ODŻYWIANIE

Co pić przed, w trakcie i po bieganiu?

Co pic przed w trakcie i po bieganiu

Człowiek składa się w 70% z wody. By przeżyć musi pić, a jeśli ma dodatkowo uprawiać także sport powinien… pić jeszcze więcej. W zależności od pory dnia czy długości treningu powinniśmy dobrać właściwe płyny do naszej sportowej diety.

Przed

Łyk wody po wstaniu z łóżka to jeden z najzdrowszych nawyków. Organizm po nocy musi „zebrać się” do działania, a woda bardzo mu w tym pogada. Raz zdarzyło mi się pójść pobiegać rano bez wypicia wody. Kompletnie o niej zapomniałam. W efekcie na trzecim kilometrze zupełnie opadłam z sił. Było mi słabo, a drogę powrotną pokonałam właściwie spacerem. Zastanawiałam się o co chodzi i dlaczego nic nie idzie tak jak powinno. Dopiero po powrocie do domu uświadomiłam sobie, że rano nie zaglądnęłam nawet do kuchni. Wtedy biegałam na czczo, a gdy zapomniałam jeszcze dodatkowo o wodzie organizm nie miał jak biec.

Dlatego przed treningiem najlepiej wypić powoli szklankę wody. Nie polecam wlewania w siebie dużej ilości w szybkim tempie. U mnie często później występuje kolka na trasie, a dodatkowo taki sposób picia nie nawadnia dobrze organizmu. Najczęściej wybieram wodę mineralną, która dostarcza również magnezu oraz sodu.

A może kawa? Czemu nie! Zwiększa wytrzymałość, pobudza, może obniżyć poziom zmęczenia albo ułatwić spalanie tłuszczu. Warto przetestować ją przed treningiem, a nie przed samymi zawodami, bo efekty mogą być różne. Osoby, które mają problemy z sercem powinny uważać, bo kawa podnosi ciśnienie, więc na wszelki wypadek lepiej dopytać o tę kwestię lekarza. Mnie nigdy nie zdarzyło się pić kawy przed treningiem ani zawodami, ale w ramach eksperymentu kiedyś pewnie spróbuję.

W trakcie

Gdy planujesz biec ponad godzinę lub zrobić dłuugie wybieganie dobrze mieć ze sobą na trasie izotonik. Intensywny i wymagający wysiłek może spowodować odwodnienie, a izotonik? Szybko się wchłonie, dostarczy dawkę elektrolitów, sodu czy cukru.

Na sklepowych półkach jest naprawdę mnóstwo napojów izotonicznych. Na początku swojej przygody z bieganiem piłam je w trakcie każdego treningu, przekonana, że teraz biegam, więc powinnam stosować profesjonalne napoje dla sportowców. W końcu przecież stałam się biegaczką! Swoją drogą człowiek to jednak był głupi, że mu się takie rzeczy wydawały racjonalne. No ale w końcu zmądrzałam. Doszłam do wniosku, że kolorowe, barwione napoje wcale nie są mi potrzebne. Właściwie kupowałam na zmianę zaledwie dwa albo trzy, bo sztuczny smak niektórych kompletnie mnie odstraszał. Dziś wolę przygotować własny, domowy izotonik, a te, które otrzymuje w pakietach przeważnie komuś oddaje. W trakcie zawodów staram się też słuchać wolontariuszy by nie dostać niebieskiego „izoo, izoo!”.

Przepis na domowy izotonik „podkradłam” z wypowiedzi bodajże Wojciecha Szczęsnego w trakcie Euro. Na jednym z filmów, które ukazywały się codziennie na You Tube kamera odwiedziła piłkarzy na stołówce. A tam panowie tworzyli izotonik w skład, którego wchodziła woda, miód, cytryna i sól. Dobre, proste i zdrowe, czego chcieć więcej! Na dłuższe trasy porywam ze sobą właśnie taką wersję izotoniku, a w innych przypadkach w zupełności wystarcza mi butelka wody.

Po

Moi faworytem znów jest woda. Nawadnia, posiada minerały, gasi pragnienie i nie ma kalorii. Dobrze wypić ją powoli i nawodnić organizm, a nie rzucać się na butelkę i usunąć z niej ponad połowę zawartości. Ale równie dobrze po bieganiu sprawdza się sok z wiśni, gdyż niweluje wolne rodniki, które powstały w trakcie wysiłku. Ze smakiem owego soku już jest nieco gorzej (nie przepadam za wiśniami w takiej formie), ale od czasu do czasu zdarza mi się sięgnąć i po taki wariant.

Jest jeszcze… piwo. To bezalkoholowe jest źródłem elektrolitów, potasu, magnezu i sodu oraz przeciwutleniaczy, które mają działanie przeciwzapalne. Ma znacznie mniej kalorii niż jego alkoholowy odpowiednik. I jak się okazuje może sprzyjać biegaczom. A w lecie po wymagającym treningu albo maratonie nie ma nic przyjemniejszego niż taki napój! Oczywiście, gdy korzystamy z niego z umiarem, a nie raczymy się po każdym treningu powyżej dwunastu kilometrów 😉 Ja praktykuje takie piwo w formie nagrody po półmaratonach i takie rozwiązanie również Wam polecam!

O napojach możecie też przeczytać w jednym z postów – Małe nawyki, które mają duże znaczenie #1 napoje

Share on FacebookTweet about this on TwitterPin on PinterestShare on Google+Share on LinkedIn

Może Ci się również spodobać

  • Kamila

    Też zaczynam dzień od szklanki cisowianki bez gazu z cytryną, potem biegam około 30 minut, znowu się nawadniam, jem śniadanie i do pracy. Kiedyś byłam strasznym śpiochem, ale jak już się wdrożyłam, to nie wyobrażam sobie innego trybu życia. Bieganie daje mega kopa energii na cały dzień.

    • Też kiedyś byłam śpiochem! 🙂 Niekiedy zdarzy mi się zostać w łóżku rano zamiast pójść biec, ale potem przez cały dzień mam wyrzuty sumienia i jestem na siebie bardzo zła.