MOTYWACJA

Czy potrafisz odpuścić? czyli o tym, że bieganie nie jest najważniejsze

czy potrafisz odpuścić

Jak się okazuje odpuścić wcale nie jest tak łatwo, gdy na czymś Ci zależy. Jednak, gdy zastanowić się nad tym na spokojnie każdy negatywna sytuacja ma jakieś plusy.

Plan był taki – pojechać do Warszawy, spędzić razem trzy dni, poznać nowe miejsca, odwiedzić kolejne muzeum, dotrzeć w końcu do tego pałacu w Wilanowie, zajrzeć do ciekawych lokali i przebiec dwadzieścia jeden kilometrów. A wszystko to początkiem wiosny przy coraz bardziej sprzyjających warunkach atmosferycznych. Brzmi wspaniale, bo bardzo lubię nasze małe wycieczki. Bardzo lubię też półmaratony. Taki dystans w punkt. Niby przyjemny, a jednak wymagający. W dodatku w Warszawie – to jest coś! Biuro zawodów na narodowym, mnóstwo uczestników, trasa prowadząca przez Pragę i mosty nad Wisłą. Taki weekend to najlepszy początek wiosny.

Ale tydzień przed wyjazdem okazało się, że nie możemy pojechać. Zostajemy w Krakowie. Nie będzie długich spacerów po starym mieście, dobrego hamburgera, ani półmaratonu siłą rzeczy. Pakiety odsprzedane, bilety na pociąg oddane, rezerwacja w hotelu anulowana. Tylko z głową mały problem. Bo jak odpuścić taki fajny start, pogodzić się z tym, że nie tym razem? Półmaratonów w Polsce w ciągu roku jest mnóstwo, więc teoretycznie skoro nie ten to inny. I brzmi to bardzo sensownie. Jednak powiedzmy to sobie otwarcie – takiej atmosfery jak w Warszawie nie ma nigdzie. A przynajmniej ja jeszcze nie spotkałam się z lepszą organizacją, klimatem i trasą, która prowadzi po najróżniejszych ulicach, uliczkach i zakątkach. Chcę jechać, bardzo chcę jechać!

Jak odpuścić?

Kluczem tu jest hierarchia wartości i przekonanie, że bieganie mimo, że może być całym życiem to nie jest sensem życia. I choć bieganie jest ważne, przegrywa z rodziną, partnerem czy zdrowiem. I warto o tym pamiętać, bo ja w pierwszych momentach zapomniałam. Chciałam jechać i biec mimo wszystko, bo przecież miało być tak fajnie! Jednak, gdy nie ma przy Tobie osób, które mogą cieszyć się twoimi przeżyciami, wrażeniami, sukcesami i porażkami to wszystko to nie ma już takiego znaczenia.

Ochłonęłam i zrobiłam rachunek sumienia. Gdy nie pojadę nic takiego się nie stanie. Nie pojedziemy? To pojedziemy w inne miejsce w innym czasie. Skoro już nie jedziemy to postaramy się robić inne, równie przyjemne rzeczy w te dni. Jak już nie jedziemy to odpoczniemy (a to akurat wskazane). No nie jedziemy, więc przynajmniej docenię to, co mam. Nie jadę! Ale właściwie się cieszę. 

Po co robić coś samemu, skoro można razem? I nie zawsze musi to mieć związek z bieganiem. Bo czasem są rzeczy ważniejsze. I taką „rzeczą” jest właśnie zdrowie, ale także zdrowa relacja. Warto o tym pamiętać, bo czasem łatwo zapomnieć. A półmaraton nie zając, będzie jeszcze niejeden.

Share on FacebookTweet about this on TwitterPin on PinterestShare on Google+Share on LinkedIn

Może Ci się również spodobać