PRZYGOTOWUJĘ SIĘ DO ZAWODÓW

Jak zaplanować starty w nowym roku?

Jak zaplanować starty w nowym roku

Planowanie startów w nowym roku to bardzo przyjemne zajęcie. To w końcu pierwszy krok to realizacji kolejnych celów. Lubię jesienny i zimowy czas, w trakcie którego mogę zastanowić się nad tym jak będą wyglądały nasze starty w kolejnym roku. 

Planowanie, prowadzenie kalendarza i organizacja sprawiają mi wiele przyjemności. W rezultacie wszystko jest odpowiednio poukładane, a pięknie wyglądający kalendarz to kolejny z tych przedmiotów, który po prostu cieszy oko. Zamiłowanie do organizacji okazuje się przydatne również w bieganiu. Pod koniec każdego roku zaczynam zastanawiać się jak może wyglądać przyszły. Przeważnie główny cel mam już w głowie i potem pozostaje mi poszukiwanie innych, ciekawych startów. Dzisiaj chciałam podzielić się z Tobą sposobem na ich planowanie. Jednak planu wcale nie trzeba przestrzegać krok po kroku, można swój wybór rozpocząć od dowolnego kryterium.

Krok 1. Życie prywatne

W listopadzie czy grudniu warto wziąć do ręki kalendarz i zaznaczyć rodzinne imprezy, wyjazdy służbowe, urlop, planowane wycieczki, święta, dłuższy pobyt za granicą, ewentualne wizyty u lekarzy czy w szpitalu, które uniemożliwią nam uprawianie sportu, przeprowadzkę, podróż poślubną lub dłuższą wizytę członka rodziny czy znajomych. Tym samym wiemy już kiedy wyjazd do innego miasta lub nawet sam start w biegu może być utrudniony lub całkiem niemożliwy.

Krok 2. Cel główny

Najlepszą metodą jest wybór jednego głównego celu na nowy rok i dostosowanie do niego treningów oraz innych startów. Pomocne może być również dobranie dwóch lub trzech celów pobocznych, które będą dla nas ułatwieniem (żeby tylko nie były przeszkodzą!) w dotarciu do celu głównego. Mogą stanowić też uzupełnienie naszego kalendarza startowego, tak by po osiągnięciu celu głównego nie wiało nudą.

Co może być celem głównym?

Maraton, półmaraton, pierwsza dycha, piątka poniżej dwudziestu minut, start w biegu w innym mieście lub pierwszy wspólny bieg z partnerem. Głównym celem może być również korona półmaratonów lub maratonów. Tutaj sytuacja wygląda znacznie prościej. Obieramy pięć startów w pięciu miastach i dobieramy do nich inne zawody, w których chcielibyśmy również wystartować.

Kilka lat temu, gdy moim celem głównym był start w kwietniowym maratonie w Krakowie, świadomie odpuściłam półmaraton miesiąc wcześniej, ale za to skusiłam się na nocną dychę kilkanaście godzin przed startem w biegu na czterdzieści dwa kilometry. Na rzecz maratonu odpuściłam majowe Wings For Life, bo byłam przekonana, że maraton to dla mnie tak wiele, że bezpieczniej będzie pomyśleć o kolejnym starcie w nieco późniejszym czasie.

Krok 3. Ulubione zawody

Dla mnie do tej pory takim startem był październikowy, krakowski półmaraton i Bieg Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy w styczniu. Choć zawsze bardzo chce na nich być, już raz przytrafiła mi się kontuzja, innym razem choroba, więc nie mogę powiedzieć, że moje ulubione starty wiążą się ze 100% frekwencją. Jednak zawsze przy planowaniu kalendarza staram się zacząć właśnie od nich.

Krok 4. Miasta, w których chcielibyśmy pobiec albo okazje, które chcielibyśmy świętować

Czyli poszukiwanie zawodów, które odbywają się w konkretnym miejscu – góry, morze, Wrocław, Warszawa lub Paryż. Inna możliwość to odszukanie biegów organizowanych z konkretnej okazji – święto Niepodległości, Mikołajki, Sylwester. W tej grupie mieszczą się również zawody charytatywne jak Wings For Life czy biegi organizowane przy finałach Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy.

Krok 5. Starty uzupełniające

Tutaj bierzemy pod uwagę inne biegi, które lubimy, o których słyszeliśmy, w których również chcielibyśmy pobiec, ale nie są dla nas priorytetowe i też nie należą do top of the top tych ulubionych. W ich skład mogą wchodzić również i maratony czy półmaratony, w sytuacji, gdy głównym celem w nowym roku / sezonie jest dla nas pobicie życiówki na dychę przy okazji Orlen Warsaw Maratonu. Starty uzupełniające dają też możliwość przetestowania formy na drodze do celu głównego.

Krok 6. Chronologia

Wszystkie działania już od początku powinny powstawać w oparciu o kalendarz. Mamy np. cel główny w marcu, inne ciekawe starty w styczniu, maju i lipcu oraz nasz ulubiony bieg w grudniu. Patrząc na ten plan widzimy, że między lipcem, a grudniem powstała zdecydowanie za duża przerwa, więc fajnie byłoby ją czymś wypełnić. Jeśli sami nie wiemy czym z pomocą przychodzi nam kalendarz biegów, który otwieramy np. na wrześniu czy październiku i szukamy, czegoś co będzie nam odpowiadać.

Krok 7. Regeneracja i roztrenowanie

Dla nich również musi się znaleźć miejsce w naszym kalendarzu. Im lepiej zaplanujemy regenerację tym większe szansę na powodzenie naszych planów.

Mam nadzieję, że nieco ułatwiłam Ci przygotowanie listy przyszłorocznych startów. Niedługo sama zabieram się za opracowanie swojej. Na pewno znajdzie się na niej bieg Wielkich Serc i być może półmaraton w Warszawie, bo to jedne z moich ulubionych zawodów. A cel główny? Jego jeszcze nie ma w mojej głowie 😉

Share on FacebookTweet about this on TwitterPin on PinterestShare on Google+Share on LinkedIn

Może Ci się również spodobać

  • Moim celem na przyszły rok jest przebiec półmaraton i mam wielką nadzieję, że uda się.

    • Pewnie! Czemu miałoby się nie udać! 🙂

  • Super to wszystko uporządkowałaś, właśnie zabieram się za planowanie startów i wpis zdecydowanie się przyda! 🙂 Życzę samych udanych startów w nowym roku! 🙂

    • Dzięki! Powodzenia w realizacji tych celów! 🙂