KSIĄŻKI

Książki, które warto przeczytać 4/2018

książki warte przeczytania

W kwietniu przeczytałam rekordową liczbę książek. Jak zwykle nie obyło się bez małych rozczarowań, ale znalazły się też dwie pozycje, które bardzo przypadły mi do gustu. Znajdziesz je na dwóch pierwszy miejscach 😉

1. „Córeczka” Kathryn Croft

Dziecko młodej pary Simone i Matta zostaje porwane. Po osiemnastu latach do kobiety przychodzi dziewczyna z charakterystycznym niebieskim króliczkiem, twierdząc, że Simone jest jej matką. Dodatkowo Grace skrywa jeszcze pewien sekret i prowadzi Simone do mieszkania swojego wuja. Intrygująca, wciągają i ciekawie napisana książka. Tempo historii jest naprawdę zawrotne, a główna bohatera robi wszystko by rozwiązać zagadkę i dowiedzieć się czy po wielu latach poznała swoją zaginioną córkę. Muszę się przyznać, że dawno żadne zakończenie tak mnie nie zaskoczyło!

2. „Food pharmacy” Nina Nertby Aurell i Mia Clase

Świetna książka! I to nie względu na piękna okładkę, klimatyczne zdjęcia i interesujący papier, a ze względu na treść. Autorki na podstawie badań opisują jak nasze żywieniowe nawyki wpływają na jelita. Pewnie pomyślisz – jelita? Co mnie tam interesują jelita… Jednak okazuje się, że nieodpowiednie pokarmy, które trawione są w jelicie cienkim powodują szereg stanów zapalnych, a te mogą doprowadzić m.in. do nowotworów. Dlatego też obie panie proponują by do diety wprowadzić warzywa, błonnik i zacząć zwracać uwagę na indeks glikemiczny produktów. Jednocześnie przestrzegają przed „cukropodobnymi” (jak je same nazywają) produktami. A są nimi chociażby biały chleb, makaron czy ryż. Dla równowagi Aurell i Clase wskazują też sprzymierzeńców zdrowej diety czyli kurkumę, goździki, zielone banany, witaminę D oraz awokado. Rewelacyjna książka, polecam!

3. „Potęga kiedy” Michael Breus

Breus jest specjalistą od medycyny snu i zdecydowanie sprzeciwia się podziałowi ludzi na sowy i skowronki. Po zgłębieniu licznych badań i testach na swoich pacjentach wyszczególnia cztery chronotypy, czyli ogólne typy zegarów biologicznych. Skąd mam wiedzieć kim jestem? Wystarczy rozwiązać krótki test. Ja, tak jak 50 % społeczeństwa, jestem niedźwiedziem, co mnie właściwie nie dziwi. Oznacza to, że prawdopodobnie najbardziej produktywna jestem późnym rankiem, mój organizm preferuje długi sen i podobno lubię uciąć sobie drzemkę w weekend. Druga, znacznie obszerniejsza część książki to porady na temat wykonywania czynności we właściwym czasie. Znajdziemy tutaj odpowiedź na pytania – kiedy kłócić się z partnerem, kiedy ubiegać się o awans, a nawet kiedy iść na rozmowę o pracę oraz kiedy najlepiej zjeść obszerniejszy posiłek.

Bieganie według zegara biologicznego sprawi, że będziesz szybszy.

4. „Fakap, czyli moja pierwsza przygoda z korpoświatem” Dan Lyons

Pięćdziesięcioletni autor, z zawodu dziennikarz po wielu latach stracił pracę w „Newsweeku”. Do tej pory pisał o technologii do gazety i tworzył bloga, na którym żartował ze Steve’a Jobs’a. Trudna sytuacja materialna zmusiła go do podjęcia pracy w HubSpocie. Mimo, że szef owego HubSpota chwali się publicznie o przyjęciu nowego pracownika, gdy Dan przychodzi do pracy nikt nic nie wie na jego temat, nawet sekretarka. Autor przybliża rozmaite sytuacje z codziennego życia korporacji. Jest zadziwiony, zawiedziony i zdaje się kompletnie nie pasować do świata, który zastał. Czy to ciekawa książka? Chyba spodziewałam się po niej więcej zabawnych historii i śmiesznych anegdot. Dostałam proste historie, momentami nudne i mało barwne. Autor nie zaskoczył mnie swoimi przeżyciami, a sama pozycja nie zrobiła na mnie wielkiego wrażenia.

5. „Sully” Jeffrey Zaslow

„Sully” nie jest jedynie książka o historycznym lądowaniu na rzece Hudson. To opowieść o życiu człowieka, który w wieku kilku lat zamarzył by być pilotem. Mimo, że innych chłopców ten temat zupełnie nie interesował on swoją przyszłość widział wysoko nad ziemią. Autor opisuje swój pierwszy lot, pierwszego nauczyciela oraz pierwszą dziewczynkę, która w wieku szesnastu lat zgodziła się polecieć z nim w przestworza. Pokazuje zalety, ale również wady bycia pilotem. Chwali swoich poprzedników, którzy testowali rozmaite rozwiązania i tym samym dali mu szansę posiąść wiedzę potrzebną do niespodziewanego lądowania na wodzie. Był to moment, w którym jego życie diametralnie się zmieniło i, jak dobrze zgadujesz, już nigdy nie było takie samo. Interesująca książka, przedstawiająca także kulisy zawodu pilota, ale również częstych (i niekoniecznie pozytywnych) praktyk linii lotniczych 😉

6. „Love Style Life” Garance Dore

Książka o modzie, stylu, elegancji, pięknie i relacjach, ale zdecydowanie bardziej osobista niż inne z tej kategorii. Autorka w dziesięciu krokach przedstawia swoją drogę od zagubionej artystki do wpływowej blogerki, która bywa na Fahion Weeks na całym świecie. Urodziła się w Paryżu, a dziś mieszka w Nowym Yorku, dlatego też szczerze i z lekką ironią porównuje zupełnie odmienne kultury i ludzi. Paryżanki np. uwielbiają palić, nie przejmują się dodatkowymi kilogramami (a przynajmniej nie dają tego po sobie poznać), nie lubią ćwiczyć, często narzekają i mają oddane grono przyjaciół. Natomiast Nowojorczycy, według Garance, żyją z kubkami Starbucksa przyczepionymi do dłoni, często jedzą lunche przed komputerami w pracy, zawzięcie chodzą na siłownie, są ciągle w dobrym humorze i uwielbiają swoje dresowe spodnie. Wszystkie te informacje pochodzą z historii, przytaczanych przez autorkę oraz z wywiadów, które przeprowadza z inspirującymi ją kobietami. Trzeba przyznać, że książka jest napisana lekkim językiem, ma w środku ładne zdjęcia i łatwo polubić jej autorkę, która jest zabawna, wyluzowana i ma ogromny dystans do siebie.

7. „Gwoździem w mózg” Leszek Stafiej

Krótkie felietony dotyczące świata reklamy, marketingu, pracy w agencji reklamowej, relacji agencja-klient, rozczarowań, zaskoczeń i podziwu dla Davida Ogilviego. Często ironiczne, napisane ciekawym językiem, czasem trafione w punkt. Świat reklamy może zerknąć, inni raczej nie znajdą w niej nic ciekawego dla siebie.

8. „Kochaj” Regina Brett

Autorka miała trudne dzieciństwo, nadużywała alkoholu, chorobliwie poszukiwała miłości, a jej związki kończyły się na najróżniejsze sposoby. Regina Brett przez pewien moment w swoim życiu była także samotną matką. Pokonała raka i wspierała męża z walce z jego chorobą. Za wszystkie te doświadczenia jest wdzięczna, bo ukształtowały ją jako człowieka i kobietę. Dziś Brett kocha przede wszystkim siebie i jest szczęśliwą matką, babcią, żoną oraz dziennikarką. Swoim czytelniczkom radzi by doceniały swoje związki, były łaskawe dla swojego wyglądu, zaprzyjaźniły się same ze sobą, nie żebrały o uwagę i miłość oraz by nauczyły się zmieniać koło w samochodzie. Książka jest opowieścią o życiu Reginy i źródłem prostych, ale cennych porad. Ta pozycja nie jest łatwa, nie jest też wcale zabawna. To smutna, wymagającą i bardzo cenna lektura. Po jej przeczytaniu bardzo łatwo zacząć doceniać to, co się ma – zdrowie, bliskich, związek, przyjaciół, pracę czy różne doświadczenia. Książka, która skłania do refleksji i naprawdę może zmienić nasze spojrzenie na życie.

Nie bez powodu na wielu ślubach przywołuje się wers Listu św. Pawła do Koryntian, który brzmi: „Miłość cierpliwa jest”. Czego niestety nie da się powiedzieć o większości ludzi, którzy jej szukają. Jeśli sądzisz, że jesteś na przegranej pozycji, pamiętaj: wystarczy znaleźć dla siebie jedną osobę. Tylko jedną.

Wygląda na to, że osiem to całkiem niezły wynik, a już niedługo książki majowe, również z małym opóźnieniem 🙂 Wybacz!

Share on FacebookTweet about this on TwitterPin on PinterestShare on Google+Share on LinkedIn

Może Ci się również spodobać

  • magda

    W takim razie dodaję „Food pharmacy” do listy 🙂 dla mnie najlepszą książką maja była „Spętani przeznaczeniem” 🙂

    • Oo to ja również będę miała co dodać do listy! Dzięki! 🙂