CHCĘ ZACZĄĆ BIEGAĆ

Trening na urlopie – biegać czy nie biegać?

Trening na urlopie

Nad morzem, w górach, nad jeziorem, w Paryżu, Wiedniu, Rumunii albo w gospodarstwie agroturystycznym – odpoczywamy wszędzie, delektując się czasem dla siebie z dala od obowiązków, zadań i biznesowych spotkań. Jak wobec tego powinien wyglądać trening na urlopie? 

Na wakacjach zdarzało nam się różnie. Czasem biegaliśmy (nad polskim morzem) czasem próbowaliśmy (na Chorwacji), a czasem kompletnie ten temat odpuszczaliśmy (w Zakopanem). Jak się okazuje miejsce odpoczynku jest właściwie kluczowe. Nad morzem była promenada, ścieżki, lasy i oczywiście plaża, do tego dużo jodu i bardzo przyjemna pogoda. Na Chorwacji trafiliśmy do małej miejscowości ograniczonej z dwóch stron skałami, a za szeregiem hoteli wysokimi górami. Okazało się, że jej długość wynosi kilometr. Pobiegliśmy wte i we wte, powtórzyliśmy jeszcze raz i już mieliśmy dość. Parna i duszna pogoda nie ułatwiała zadania. Na Chorwacji po prostu nie biegało nam się przyjemnie. W Zakopanem parę lat temu były z nami buty, ubrania i Endomondo, ale codziennie używaliśmy go do pomiarów górskich wycieczek. Tu Morskie Oko, tam Giewont. O bieganiu nie myśleliśmy.

Jak biegać na urlopie?

Jeśli przygotowujesz się do ważnych dla Ciebie zawodów – trenuj według planu, zwiedzając najpiękniejsze okolice miejscowości, w której przebywasz. Taki trening to zupełnie nowe bodźce – inne powietrze, piękne widoki, odmienne towarzystwo, a nawet inna pora dnia. Jeśli przed urlopem Twoja motywacja do biegania spadła, na wakacjach może zdecydowanie wzrosnąć.

Jeśli przed Tobą nie ma żadnych zawodów nie ma też i presji. Możesz podziwiać widoki przebiec się choćby kilometr, dwa lub trzy. Bieganie to rewelacyjny sposób na poznanie nowych miejsc. Normalnie pewnie nigdy byśmy w nie  nie dotarli, chodząc jedynie głównymi ścieżkami, a dzięki bieganiu można znaleźć się na opuszczonej plaży, w urokliwej kawiarni za miastem albo w małym sklepiku, gdzie kupują tylko lokalsi. Nad morzem w ten sposób poznaliśmy dziką plażę i piękny las, a na Chorwacji, podczas pierwszej (i ostatniej) przebieżki, małą piekarnię.

Może się też zdarzyć, że w mieście, miasteczku lub wsi, w której planujesz spędzić najbliższe dni organizowane są właśnie zawody. Jeśli czujesz się na siłach zawsze możesz spontanicznie w nich wystartować. Dlaczego nie?! 🙂 Mnie jeszcze taka możliwość nie spotkała, ale kto wie co mnie czeka podczas kolejnej części tegorocznego urlopu!

W co się ubrać?

Adekwatnie do pogody. W górach dobrze mieć w zanadrzu cienką kurtkę, która w razie nagłej zmiany pogody ochroni nas przed deszczem. Nad morzem, biegając po plaży dobrze pamiętać o butach, choć to kwestia indywidualna. Ja raz spróbowałam biec boso i szczerze mówiąc nie polecam, było twardo i nieprzyjemnie. Obowiązkowo musimy mieć jeszcze sprawdzone skarpetki, odpowiednio dobrany stanik, przewiewną koszulkę, spodenki lub legginsy, czapkę, która osłoni nas od słońca oraz małą butelkę wody. Nie obejdzie się również bez intuicji albo GPS’a, które pomogą nam wrócić do hotelu lub pensjonatu, gdy oddalimy się w nieznane.

Jednak jedno co jest najważniejsze w trakcie letnich treningów to krem z filtrem. Smarujemy nogi, ramiona, ręce oraz twarz. Skoro dbamy o swoje zdrowie, pokonując kolejne kilometry to dbajmy również o skórę, która jest przecież największym narządem naszego organizmu.

Czy muszę biegać na urlopie?

Jasne, że nie! Urlop jest od odpoczynku i od robienia tego, co najbardziej lubimy. Oczywiście wiadomo – biegać też bardzo lubimy, ale czasem regeneracja jest potrzebna. Bieganie można zamienić na rower, kajaki, górskie wycieczki, długie spacery po plaży, wycieczki z przewodnikiem po najpiękniejszych miastach Europy, pływanie albo grę w tenisa. Urlop to moment, kiedy możemy wiele, nawet zjeść wielkiego gofra z bitą śmietaną i frużeliną (albo borówkami ;)).

Biegasz na urlopie czy odpuszczasz? 😉

Share on FacebookTweet about this on TwitterPin on PinterestShare on Google+Share on LinkedIn

Może Ci się również spodobać