LIFESTYLE

Trójmiasto w jeden dzień, czyli co można zrobić w Gdańsku, Gdyni i Sopocie w 10 godzin

Trójmiasto w jeden dzień

Na Westerplatte dotarliśmy około godziny dziewiątej rano, z Gdyni wyjechaliśmy kilka minut po dziewiętnastej. Na zwiedzanie całego Trójmiasta mieliśmy tym samym dziesięć godzin. Z jednej strony niby niewiele, ale na zwiedzenie trzech miast bez pośpiechu wystarczająco.

Najwięcej czasu spędziliśmy w Gdańsku, bo to największe miasto z pokaźną liczb atrakcji. Od początku wyszliśmy z założenia, że chcemy zwiedzić całe Trójmiasto, ale nie śpiesząc się, bo to żadna przyjemność. Dlatego też znaleźliśmy czas na spokojny obiad, opalanie i kolacje w lokalu, gdzie czekaliśmy na stolik. Może gdybyśmy przyśpieszyli tempo zdążylibyśmy wejść na pokład Daru Pomorza, ale wcześniej niezaplanowanie pojawiliśmy się chociażby w bazylice św. Brygidy by obejrzeć ołtarz z bursztynu.

Między miastami przemieszczaliśmy się samochodem. W nawigacji szukaliśmy parkingu najbliżej atrakcji o których myśleliśmy – Długi Targ w Gdańsku, molo w Sopocie i lokal Pasta Miasta w Gdyni. Mimo korków przy wyjazdach z poszczególnych miast jazda przebiegała bardzo sprawnie.

Trójmiasto w jeden dzień – co można zrobić w 10 godzin?

Gdańsk

1. Odwiedzić Westerplatte

Na parkingu zameldowaliśmy się po godzinie dziewiątej w towarzystwie ulewnego deszczu i imponujących kałuż. Narzuciliśmy kurtki, wzięliśmy po parasolu w dłoń i ruszyliśmy przed siebie. Najpierw przeczytaliśmy całą historię walk na specjalnie przygotowanych tablicach, zaglądnęliśmy do bunkrów, a następnie udaliśmy się pod pomnik, gdzie harcerze robili sobie zdjęcia. Zbliżający się pierwszy września spowodował, że na Westerplatte było wielu turystów.

2. Zobaczyć Jarmark św. Dominika

Pewnie dla mieszkańców Gdańska Jarmark św. Dominika to jak dla mnie krakowskie wianki oraz targi bożonarodzeniowe, czyli zwykłe, cykliczne wydarzenie, nie robiące już wielkiego wrażenia. Jednak jako turystka, która w Gdańsku bywa rzadko (czego bardzo żałuję!) po raz pierwszy zagościłam na jarmarku, który zrobił na mnie pozytywne wrażenie. Nie przypuszczałam, że kramy znajdują się w każdej, nawet najkrótszej uliczce, a w centrum można zapoznać się ze szczegółowymi mapami i planem całego wydarzenia. Co prawda nie kupiliśmy sobie pamiątki, ale wiele rzeczy wpadło nam w oko 😉

3. Zjeść dobrą pizzę

Zjeść pizzę z widokiem na statek? Sama przyjemność! Do Sempre weszliśmy z lekką obawą, bo w porze obiadowej lokal był pusty. Jednak po piętnastu minutach, gdy zdążyliśmy złożyć zamówienie i dostać kawę wszystkie stoliki zarówno wewnątrz, jak i na zewnątrz zapełniły się ludźmi. To ciekawe, bo takie sytuacje zdarzają nam się bardzo często. Jeszcze trochę i pomyślimy, że ludzie podążają za nami 😉

4. Zobaczyć ołtarz z bursztynu

Po opłacie kilku złotych za wejście możemy spędzić w bazylice św. Brygidy tyle czasu, ile tylko chcemy. Ołtarz prezentuje się naprawdę imponująco, a cały czas trwa też zbiórka pieniędzy i bursztynów na jego rozbudowę.

5. Przespacerować się Długim Targiem

Klimat trochę jak w Krakowie, a miejsce jednak inne. Długi Targ bezapelacyjnie ma swój klimat i gdy tylko nie trzeba przepychać się między tłumem turystów jest bardzo przyjemnie. Bardzo lubię te gablotki pełne bursztynów i bursztynowe łańcuszki wiszące swobodnie na stojakach.

6. Sfotografować Żurawia, Neptuna i stoiska z bursztynami

Nad morzem testowaliśmy rozmaite opcje i funkcje lustrzanki. Ćwiczyliśmy fotografie na nowych ustawieniach i ręcznie dobieraliśmy rozmaite wartości. Gdańsk był miejscem, gdzie do uchwycenia było tak dużo, że fotografowaliśmy niemalże bez przerwy. Dzięki temu zorganizowaliśmy sobie mały trening, zobaczyliśmy magiczne miejsca i mamy sporo pamiątek.

Sopot

1. Zamoczyć nogi w morzu

Parking znaleźliśmy stosunkowo blisko morza, więc najpierw poszliśmy zobaczyć jak wygląda plaża w Sopocie. Jest dość wąska i mała, ale widok na molo może być rekompensatą tej skromnej ilości piasku. Przespacerowaliśmy się też alejką pieszo-rowerową wzdłuż plaży i tym samym doszliśmy do molo.

2. Poopalać się na molo

Na Westerplatte padał deszcz, zwiedzaliśmy je z parasolami, a na molo w Sopocie wyszło słońce i zrobił się prawdziwy upał. Usadowaliśmy się na białych, charakterystycznych ławkach i postanowiliśmy się poopalać, udając, że wcale nie widzimy nadchodzących burzowych chmur.

3. Przespacerować się po Monciaku

Tłum na Monciaku okazał się jeszcze większy niż ten zimą na Krupówkach. Tego spaceru nie zaliczyłabym do przyjemnych, ale może w inny dzień czy o innej porze roku byłoby znacznie luźniej i bardziej komfortowo. Co ciekawe w Sopocie również mieści się siedziba pizzeri Sempre, więc jeśli nie w Gdańsku można skusić się na pizzę tutaj.

4. Uciekać przed burzą

Jak się najpierw udaje, że jej nie ma to potem trzeba brać nogi za pas i… biec. Przynajmniej jeden z treningów mieliśmy odhaczony 😉

Gdynia

1. Zjeść pyszny makaron w Pasta Miasta

Bardzo dobre makarony, przemiła obsługa i miejsce, które znajduje się stosunkowo niedaleko portu. Czarny makaron z krewetkami to naprawdę rewelacja, a czekając w kolejce na stolik można zerknąć za szybę i podpatrzeć jak panowie go przygotowują.

2. Sfotografować Dar Pomorza

To chyba punkt obowiązkowy wszystkich wizyt w Gdyni. Byłeś w Gdyni to i Dar Pomorza oraz inne statki na zdjęciu muszą być. Niestety w porcie zameldowaliśmy się za późno by zwiedzić któryś z okrętów. Mogliśmy cieszyć oko jedynie pięknym zachodem słońca.

3. Kupić magnes na zamykających się kramach

Słońce zaczęło zachodzić, kramy powoli się zamykały, więc szybko kupiliśmy pamiątkowy magnes, przeszliśmy się w kierunku morza i właściwie trzeba było wracać, bo zaczynało się ściemniać.

Dziesięć godzin w Trójmieście wraz z przemieszczaniem się pomiędzy poszczególnymi miejscami to wcale nie tak dużo czasu. W samym Gdańsku z powodzeniem można spędzić jeden pełny dzień, odwiedzając chociażby Muzeum II Wojny czy Solidarności. Jednak chcąc zakosztować klimatu każdego z miast można to zrobić w jeden dzień bez zbędnego pośpiechu.

Share on FacebookTweet about this on TwitterPin on PinterestShare on Google+Share on LinkedIn

Może Ci się również spodobać