LIFESTYLE

Dlaczego warto spędzić wakacje nad polskim morzem?

wakacje nad polskim morzem

Był moment, gdy wakacje nad polskim morzem były luksusem, na który mogli pozwolić sobie nieliczni. Był moment, kiedy utraciły swoją atrakcyjność na rzecz Grecji, Egiptu, Turcji czy Bułgarii. Po fali zamachów i emigracji uchodźców polskie morze znów stało się kierunkiem atrakcyjnym. W końcu blisko, bezpiecznie i całkiem ładnie. Teraz nad Bałtykiem wypoczywają tłumy, mimo, że cenę takiego wyjazdu można porównać do urlopu nad morzem śródziemnym. 

Takie wakacje faktycznie mogą kosztować tyle samo lub nawet więcej, co wypad na Kretę z jakiegoś powodu nie kupujemy biletów lotniczych, nie pakujemy się do samolotów i nie lecimy do egzotycznych krajów. Zostajemy w Polsce, spacerujemy po deptakach, siedzimy w portach, tawernach, fotografujemy mewy, łykamy jod i niezmiennie cieszymy się z lodów i gofrów.

Dlaczego wakacje nad polskim morzem mogą być fajne?

Morze

Po pierwsze i najbardziej oczywiste, bo nad polskim morzem jest… morze! I to nie byle jakie, bo piękne, przepiękne! I nikt nie udowodni mi, że ładniejsze niż to w Chorwacji, Bułgarii albo innej Bośni. Choć polskie morze dobrej sławy nie ma. Jedni mówią – zimne, brudne i jeszcze z sinicami. Ja mówię przyjemnie chłodne, ze wzburzonymi falami i idealnie słone. Ale wiadomo, wszystkim nie dogodzisz. Jedni z uśmiechem na twarzy wskakują do niego na wielkich, różowych flamingach, a inni? Smażą się na piasku, od czasu do czasu mocząc mały palec u stopy.

A za granicą? Ciepła zupa, w której nie uświadczysz fal. Nawet woda do ucha nie ma jak się wlać. Dlatego, gdy mam do wyboru choćby lodowate, polskie morze albo cieplutki zbiornik, na dnie którego znajdą się kamienie (bez butów ani rusz) to w ciemno biorę wariant pierwszy!

Plaża

Polskie plaże są podobno najpiękniejsze w Europie. Szczerze mówiąc kiedyś bardzo w to wątpiłam. Co w nich takiego pięknego, nic szczególnego. Zdanie szybko zmieniłam, gdy zaczęłam w owej Europie bywać. Bułgaria? Plaża węższa niż mój pokój. Chorwacja? Twarde kamienie, na których nie sposób było się wygodnie położyć. Grecja? Nie piasek, a żwir. I tyle tego bywania w świecie wystarczyło żeby przyznać – tak, mamy najpiękniejsze plaże. Szerokie, piaszczyste, w miarę czyste, gdy tylko urlopowicze dbają o to, by skórki od bananów, woreczki oraz butelki po coca-coli umieszczać w śmietnikach pod wydmami. A co najważniejsze – ciągną się kilometrami, nic tylko spacerować!

Zachody słońca

Skoro mamy i morzę i plażę to znaczy, że punkt trzeci to… zachód słońca! Czy słońce potrafi gdziekolwiek zachodzić piękniej niż nad morzem? Ja osobiście nie widziałam. Jest romantycznie, czyż nie? 😉

Gofry

No niby kupisz je i w Zakopanem i na Mazurach, i nawet w Krakowie na rynku, ale powiedzmy to sobie szczerze – gofr nigdzie nie smakuje tak jak na nadmorskim deptaku! Ceny wahają się w zależności od dodatków, miejscowości, wielkości budki i … jakości śmietany. Jemy tylko idealnie pulchne gofry, których śmietana po odejściu od okienka nie zaczyna przypominać zdeptanej trawy. Ładujemy dowolną ilość składników, bo jak już jeść to nie z cukrem pudrem albo suchego jak małe dzieci. Rozkoszujemy się do woli i zapominamy o kaloriach, których myślę nie może być wiele. Przecież to takie dobre!

Namioty pełne różności

Drapaczka do głowy za złotówkę, korkociąg za trzy, pluszowa kupa, gąbki do mycia, zapięcia do roweru za pięć złotych (hit! Szacun, dla tego, kto odważy się zostawić z tym przypięciem rower w jakimkolwiek miejscu w Krakowie), ręczniki, foremki, kleje do butów, parasolki, parawany… Tam jest wszystko! Czy to nie wspaniałe? Bo kto pamięta żeby korkociąg wziąć na urlop, a tutaj za trzy złote, nawet jak się zgubi albo rozwali po kilku użyciach to i tak będziemy szczęśliwi.

Namioty to też ratunek dla czytelników. Gdy przeczytasz wszystkie książki z walizki, głupie gazety z kiosku przy plaży, gdzie debatują nad potencjalną ciążą Perfekcyjnej Pani Domu zawsze możesz kupić jedną lub dwie lektury i to w niższej cenie. Od jakiegoś czasu cenię sobie minimalizm i wyrzucam ogromne zasoby zbędnych rzeczy, ale wizyty w namiocie sobie nie odmawiam. Zawsze można znaleźć coś intrygującego i się pośmiać.

Miasta i miasteczka

Na mojej liście ulubionych nadmorskich destynacji niezmienne od lat jest Gdańsk, Ustka i Łeba. Przejechałam całe wybrzeże wzdłuż, będąc zarówno w dużych miastach jak Gdańsk, Gdynia czy Kołobrzeg, w mniejszych (Świnoujście, Międzyzdroje, Darłowo, Władysławowo, Jastrzębia Góra) oraz w malutkich miasteczkach z jedną uliczką (Dąbki, Dziwnówek). W jednych można wypocząć z dala od tłumów, w kolejnych pozwiedzać zabytki, raz mieszkać obok wysokiego klifu, innym razem wędrować do plaży przez łąkę i las… Każde z tych miejsc ma inny klimat i spełnia wymagania najróżniejszych osób.

Ryby

Tutaj kwestia sporna, bo albo udajemy, że nam smakuje, nie dopuszczając do siebie myśli, że to mrożonki, albo autentycznie nam smakuje, albo… nie jemy wcale. Nad morzem trafiliśmy na świetną smażalnie, w której właściciel opowiedział nam o produktach i przyznał wprost – polecam świeżą tuszę z flądry oraz świeżą tuszę z dorsza. Reszta jest mrożona. I wszystko jasne. Wzięliśmy to, co świeże i smakowało bardzo dobrze. Choć z pewnością nie tak rewelacyjnie, jak wtedy gdy mając kilkanaście lat zajadałam się miruną, nieświadoma, co to za ryba.

Jak tam Twój stosunek do polskiego morza? Lubisz je tak samo jak ja czy spędzanie tam urlopu to raczej obciach i nuda? 😉

Share on FacebookTweet about this on TwitterPin on PinterestShare on Google+Share on LinkedIn

Może Ci się również spodobać

  • Weronika Sieprawska

    Weroniko!
    Jeśli zgodzę się z Tobą w kwestii, że polskie plaże są szerokie i piaszczyste, a polskie morze ma naprawdę wiele do zaoferowania, to nie zgodzę się w żadnym wypadku, że fal nie uraczysz za granicą, a w Grecji zamiast piasku jest żwir 🙂
    Przejechałam Grecję wzdłuż i wszerz i znam ją lepiej niż polskie morze i wiem, że plaże tam potrafią zachwycać i można spotkać zarówno długie, szerokie piaszczyste raje, jak i kamieniste, mroczne zatoki, gdzie fale sięgają kilku metrów nawet przy dobrej pogodzie. A woda do ucha wleje się zawsze, jeśli odpowiednio dużo nurkujesz 😀 Nie raz musiałam mieć później płukanie ucha po takich wyprawach!
    Grecja jest wspaniała pod względem swojej różnorodności – otaczają ją aż cztery różne morza i każde jest inne i ma swoje humory 🙂
    W Polsce mamy „taki klimat” – morze częściej będzie wzburzone i zimne, ale nie zgodzę się, że w ciepłych krajach jest tylko ciepła zupa 🙂 W zimie greckie morze jest zimniuśkie i nieprzystępne – mało jest śmiałków, którzy chcieliby wtedy korzystać z jego uroków.
    Kocham morze i dla mnie każde jest piękne, choć do zimnego Bałtyku wchodzę tylko jednym palcem u nogi (łatwo się przeziębiam) ^^

  • Ja jestem z tych, którzy wakacje kojarzą sobie właśnie z polskim morzem i którzy planują już kolejny wyjazd nim na dobre wrócili z poprzedniego 🙂

  • Ana

    Wakacje nad polskim morzem wciąż przede mną – byłam tam tylko, tak naprawdę, przejazdem. A i tak mi się spodobało – więc na pewno na dłużej zawitam.