LIFESTYLE WYBIEGANY MIESIĄC

Wybiegany listopad

Mamy zimę! Spadł pierwszy śnieg, z szaf wyciągnęliśmy szaliki i rękawiczki, znów usłyszeliśmy, że zima zaskoczyła kierowców, a w galeriach pojawiły się choinki. Tak w telegraficznym skrócie wyglądał listopad, a teraz pora na „Last Christmas”, kolejne postanowienia noworoczne i podsumowanie przedostatniego miesiąca 2017 roku.

Trening

Przez trzy tygodnie po półmaratonie postanowiłam nieco odpocząć i zastanowić się nad tym jak pogodzić wiele obowiązków z bieganiem, zimną aurą i brakiem motywacji. Do powrotu zachęciła mnie piękna pogoda w pierwszy listopadowy weekend. Wygrzebałam z szafy długie legginsy, koszulkę termiczną i zaczęło się – znów wróciłam na biegowe ścieżki. W końcu udało mi się też kupić opaskę na głowę, czyli coś między czapką z daszkiem, a ocieplaną zimówką, na którą jest jeszcze za ciepło.

Zawody

W całej Polsce 11 listopada odbyły się biegi Niepodległościowe. W zeszłym roku przez bardzo złe samopoczucie musiałam zejść z trasy. W tym roku planowałam wystartować, ale uznałam, że nie ma to sensu w momencie gdy brakuje mi formy i chęci. Nie zależy mi na ilości startów, a raczej na ich jakości, więc wygląda na to, że najbliższy medal zawiśnie na wieszaku po nowym roku.

Posiłek

Niewiele potrzeba żeby zachwycić trzydzieści dziewczyn w sobotnie popołudnie. Nowy bufet na wydziale postawił m.in na zdrowe przekąski. Choć jak ustaliłyśmy z bandą fanatyczek zdrowego odżywiania tu dżemik z cukrem, tam słodzone musli, może jogurt kupowany hurtowo… Ale nic to! Ważne, że ładnie wygląda i jest co zjeść na weekendowych zjazdach.

Trening uzupełniający

Dla odmiany to spacery były moim treningiem uzupełniającym. Listopad wbrew pozorom był bardzo gorącym miesiącem i czasu na dodatkowe ćwiczenia było naprawdę mało. Gdy tylko nie szalał smog można było bez problemu z przyjemnością wrócić spacerem do domu.

Nowe miejsce 

W Dolinie Kościeliskiej podobno byłam już kilka razy jako dziecko, jednak rzecz w tym, że żadnej z tych wizyt nie pamiętam. Dlatego też idąc wśród skał i jaskiń miałam wrażenie, że przyglądam się tym miejscom po raz pierwszy. Oczywiście nie zabrakło dużej ilości zdjęć i zachwytów nad mostkami i drzewami przysypanymi śniegiem. Po ponad godzinie drogi zobaczyliśmy domek. Chcieliśmy go minąć i iść dalej, jednak okazało się, że to schronisko i koniec naszej wędrówki. Przyznam, że nieco się zdziwiłam, że droga minęła tak szybko, a sama dolina jest tak krótka. Zimą uroku odmówić jej nie można, ale w starciu z Chochołowską chyba przegrywa.

Miły moment

Najlepsza zabawa? Bieganie po kolana w śniegu na szczycie Kasprowego Wierchu! Brakowało nam jedynie sanek albo jabłuszka i narciarskich ciuchów, które nie przemokłyby podczas tarzania się w śniegu.

Największy sukces

Zdecydowanie wszystkie wyzwania w pracy i powrót na biegowe ścieżki. Nadal udaje mi się biegać wieczorami, gdy jest ciemno, a to niemała zmiana!

Kultura

„Listy do M3” – Słyszałam i czytałam, że słabe, nudne, mało zabawne i najgorsze z wszystkich trzech części. Mimo wszystko zdecydowaliśmy się na nie wybrać i bawiliśmy się bardzo dobrze. Lekka, przyjemna, urocza komedia w ciepłym, świątecznym klimacie. Myślę, że w tym momencie roku nie trzeba niczego więcej.

„Światło między ocenami” – Jeśli chodzi o ten tytuł to zdecydowanie polecam książkę. W listopadzie obejrzałam film i po raz kolejny okazało się, że książka w porównaniu z filmem zawsze wypada lepiej. W dwie godziny nie sposób przedstawić całej, zawiłej historii, która aż kipi od emocji. Gdybym obejrzała jedynie film pewnie stwierdziłabym, że postaci są strasznie puste, podobnie jak i cała opowieść. Książka przedstawiła kompletnie inny wymiar tej historii, a na końcu doprowadziła do uronienia kilku łez. Warto przeczytać, a potem ewentualnie obejrzeć.

Odkrycie

Airly – Fantastyczna aplikacja, która każdego poranka informowała mnie o jakości powietrza w Krakowie. Jest bardzo czytelna, szybko łapie sygnał GPS i ma możliwość dodawania określonych miejsc do ulubionych. Jej dodatkowym atutem jest duża ilość nadajników, choć gdy znaleźliśmy się w Zakopanym bardzo zdziwiłam się, że najbliższy czujnik jest w Nowym Targu. Wszystkie przydatne aplikacje do monitowania powietrza znajdziecie też w jednym z ostatnich wpisów – SMOG: najlepsze aplikacje, które ostrzegą Cię przed fatalnym stanem powietrza.

Gotowi na grudniowy szał prezentów i świąteczny odpoczynek? 🙂

Share on FacebookTweet about this on TwitterPin on PinterestShare on Google+Share on LinkedIn

Może Ci się również spodobać