LIFESTYLE WYBIEGANY MIESIĄC

Wybiegany wrzesień

Wybiegany miesiąc to nowy cykl, w którym znajdziesz podsumowanie każdego miesiąca. Będzie w nim trochę informacji o treningach, zawodach, ale także o ciekawych miejscach, dobrych posiłkach i, jak przystało na kulturoznawcę, filmach, wystawach czy serialach, które mogę polecić.

Podsumowanie miesiąca to przeważnie bardzo przyjemna chwila, bo okazuję się, że przez minione trzydzieści dni wydarzyło się wiele fajnych, pozytywnych sytuacji, o których warto pamiętać. I je docenić! Mamy taką tendencję do ciągłego myślenia o przyszłości, planowania, a jak już czegoś doświadczymy to szybko o tym zapominamy, snując kolejne cele i marzenia. I właściwie nie ma nic w tym złego, ale czasem dobrze wrócić myślami do tego, co już za nami. Myślę, że blogowe podsumowanie miesiąca będzie miało również wymiar praktyczny, bo może wśród odwiedzonych przeze mnie miejsc, knajp czy obejrzanych filmów znajdziesz również coś dla siebie.

Trening

Wrzesień pod względem treningów był trudnym czasem. Praca, nauka, załatwianie różnych spraw, kontuzja, wycieczka, choroba i nagle okazało się, że już koniec miesiąca! Kilometraż zachowam dla siebie, bo to aż wstyd. Ale za to wyspecjalizowałam się w krótkich, pięciokilometrowych treningach i dłuższych, które pokonywałam raz biegiem, raz marszem. Jednak nie ma tego złego, bo kiedy przychodzi zaczynać praktycznie od początku zawsze można zrobić to lepiej i zacząć doceniać formę, jaką się miało na początku roku.

Zawody

We wrześniu nie startowałam w żadnych zawodach. Były plany dotyczące nocnego półmaratonu w Warszawie, ale jednak nic z nich nie wyszło. Czekam na październik i nasz krakowski półmaraton.

Posiłek 

SushiMi to bardzo malutki lokal przy ulicy Bronowickiej. Karta jest dość krótka, a ceny przystępne. Z menu wybraliśmy jeden z większych zestawów i japońską zupę miso. Smak? Bardzo dobry. Zdecydowanie najlepsze kawałki to te z wędzonym łososiem. Miłe i baardzo kameralne miejsce, aż ciężko swobodnie rozmawiać na tak malutkiej powierzchni, gdy wszyscy wokół słyszą każde słowo. Niemniej jednak wyszliśmy zadowoleni, choć Koku Sushi nadal jest naszym liderem w rankingu japońskich knajp.

Trening uzupełniający

W tym miesiącu hitem był program slim fit Ewy Chodakowskiej. Najnowsza płyta idealnie trafiła w mój gust. Nie ma skakania, energicznych wymachów tylko ćwiczenia na macie, które naprawdę dają w kość. Program trwa pięćdziesiąt minut, ale mija w bardzo szybkim tempie i nim się zorientuje okazuje się, że to już koniec! Kiedy ćwiczyłam ten program po raz pierwszy na drugi dzień miałam solidne zakwasy w nogach, więc wygląda na to, że działa całkiem nieźle.

Nowe miejsce

No może nie do końca takie nowe, ale za każdym razem poznawane na nowo. Sandomierz – miasteczko w województwie świętokrzyskim, w którym każda droga prowadzi przeważnie pod górę albo z góry. Ze względu na klimat, urokliwe uliczki i piękne kościoły jest trochę jak mały Kraków. Można spacerować, zwiedzać i odpoczywać. Jest pięknie!

Miły moment

Jeden z ostatnich spacerów nad Wisłą w słońcu przy pięknym, bezchmurnym, błękitnym niebie. Teraz już tylko spadające liście, wiatr, mróz, czapki, szaliki i śnieg! 🙂 We wrześniu w końcu udało mi się zobaczyć naszą nowo powstałą, krakowską plażę nad Wisłą. W połowie miesiąca pogoda była tak fantastyczna, że po drodze spotkaliśmy kilka pań w bikini na piasku i dzieci, biegające w samych majtkach. Trzeba przyznać, że pomysł fajny, a miejsce sympatyczne.

Największy sukces

Plan numer jeden na wrzesień? Obrona pracy magisterskiej. Jednak jest jakieś ziarnko prawdy w tym, że do trzech razy sztuka, bo przy trzeciej z kolei obronie stresowałam się najmniej. Nie wiedziałam, że trzeba przygotować kilkuminutowe wystąpienie na temat pracy, ale spontanicznie udało mi się stworzyć naprawdę fajne przemówienie. Ale to właściwie zawdzięczam tematowi, który na początku pisania pracy pochłonął mnie bez reszty. Mogłabym o nim mówić i mówić 🙂 Pytania egzaminacyjne odrobinę mnie zaskoczyły, ale nagle przypomniałam sobie informacje z licencjatu, które miałam gdzieś z tyłu głowy. Właściwie musiało to wyglądać dość zabawnie, bo sama byłam pod wrażeniem tego, co mówię i co pamiętam.

Kultura

„13 powodów” – serial, który przez pierwsze pięć odcinków niezmiernie mnie nudził. Bohaterowie mieli typowo nastoletnie problemy, które nie wydawały się ani trochę interesujące. Ktoś kogoś obgadał, ktoś kogoś rzucił, podejrzał, sfotografował, obśmiał, ot nic szczególnego. Ale muszę przyznać, że w kilku kolejnych odcinkach zaczęło robić się nieco ciekawej i postanowiłam dokończyć serial, skoro i tak już go zaczęłam oglądać. Nie lubię zostawiać niedokończonych książek, seriali ani filmów, więc obejrzałam wszystkie odcinki i muszę przyznać, że wcale nie jest taki zły. Na jesienne wieczory idealny.

„Na pokuszenie” – w 2017 roku w kinie byłam pięć razy. Albo jestem tak wybredna, albo kino nie ma w swojej ofercie dla mnie nic interesującego, bo jak się wybieram to już naprawdę dobry film, który zachęci mnie fabułą, obsadą i pozytywnymi recenzjami. Film z Colinem Farrell’em właściwie można byłoby zobrazować w trzydzieści minut, a nie półtorej godziny, ale rozciągnięte sceny z charakterystycznym klimatem to jeden z największych atutów filmu. Do tego piękne suknie i fantastycznie zobrazowane pragnienia kobiet, które w damskiej szkole po raz pierwszy goszczą mężczyznę.

„Czego nie widać” – nowy spektakl w Teatrze Bagatela o kulisach teatru. W obsadzie Magdalena Walach, Urszula Grabowska, Jakub Bohosiewicz czy Maurycy Popiel. Przedstawienie lekkie, przyjemne i naprawdę zabawne. Osoby, które intryguje, to co dzieje się za scenografią w trakcie aktorskiej gry będą mogły zaspokoić swoją ciekawość i trochę się pośmiać. To jedna z lepszych fars, jakie widziałam w Bagateli.

Odkrycie

www.noisli.com – fantastyczna strona z różnorodnymi dźwiękami, które pomagają się skupić lub zrelaksować. Odgłosy można dowolnie miksować, tworząc swoje ulubione zestawy. Ja osobiście uwielbiam szum morza i burzę z piorunami połączoną z cichym szumem lasu. Odkąd poznałam Noisli przestałam słuchać radia. Teraz towarzyszą mi jeszcze przyjemniejsze dźwięki.

A jak minął Twój wrzesień? 😉

Share on FacebookTweet about this on TwitterPin on PinterestShare on Google+Share on LinkedIn

Może Ci się również spodobać