LIFESTYLE

Zasady zero waste – jak zaczęliśmy wdrażać je w życie?

Zasady zero waste

Zero waste jest teraz na ustach nie tylko ekologów, ale również blogerów, influencerów, celebrytów i autorów książek. Można śmiało powiedzieć, że stało się modne. Ale ta moda ma zbawienny wpływ na naszą przyrodę i cywilizację, dlatego  jestem jak najbardziej „za”. Jednak kierując się zasadami zero waste pamiętajmy przede wszystkim o drzewach czy zwierzętach, a nie o tym by podążać za trendami.

Kto widział filmik WWF o tym jak będzie wyglądało nasze życie w 2050 roku? Ja widziałam i jestem przekonana, że to nie jest straszenie ludzi, a realna wizja świata, który czeka nas za pewien czas. Nie trzeba wiele myśleć czy czytać by dostrzec, że w tym roku prawie nie było zimy, prawdziwa wiosna trwała zaledwie chwilę, a niedługo będzie lato z rekordowo wysokimi temperaturami. Mimo, że nie przepadam za zimą, chciałabym żeby każda z pór roku występowała w naszym ekosystemie, bo w innym wypadku zabraknie w nim miejsca dla nas samych.

Innym aspektem, który mocno mnie irytuje i wkurza jest Kraków, w którym ubywa zieleni, traw i drzew, a przybywa wielopiętrowych budynków i obszernych osiedli. Budynki wyrastają wszędzie, blokując prawidłową cyrkulację powietrza, co z łatwością można odczuć w zimie. Smog, bo o nim też myślę, kilka lat temu jeszcze mocniej zwrócił moją uwagę na ekologiczne, a raczej nieekologiczne, wybory jakich dokonujemy.

I powoli, małymi krokami doszłam do wniosku, że ja sama również powinnam zacząć działać i zmieniać, co tylko mogę. Najpierw pomyślałam o zakupie książki o zasadach zero waste, żeby jeszcze lepiej poznać temat. „Chcesz poczytać o tym jak nie produkować śmieci i dbać o planetę, kupując książkę wyprodukowaną z drzew?” – usłyszałam i od razu zrozumiałam, że idę na skróty. Dlatego w ruch poszedł Internet i zaczęliśmy działać już w bardziej świadomy i odpowiedzialny sposób.

Zasady zero waste – jak wdrożyliśmy je w życie?

1. Czajnik z filtrem zamiast plastikowych butelek

Do tej pory w supermarketach kupowaliśmy zgrzewki wody mineralnej. Zgrzewkę dużej, zgrzewkę średniej i do tego dwie zgrzewki małych, tak by wygodnie było je zabrać ze sobą. Ilość butelek, które znajdowały się potem w naszym koszu była ogromna. Zwłaszcza latem. Postanowiliśmy to zmienić i kupić czajnik z filtrem. Po pierwsze nie kupujemy kilkunastu litrów wody, a co jakiś czas zmieniamy jedynie filtr. Dbamy też o nasze kręgosłupy, nie wnosząc tych zgrzewek do mieszkania. A co najważniejsze pomyśleliśmy również o zdrowiu, bo plastikowe butelki to też BPA, a niepożądane substancje łatwo przenikają do wody, gdy ta w plastikowej butelce stoi np. na słońcu. Kolejny z argumentów? Ograniczenie plastiku! Jest lżej, łatwiej i przede wszystkim zdrowiej.

2. Bawełniane torby zamiast foliowych siatek ze sklepów

Od pewnego czasu zależało mi na tym, by nie kupować więcej jednorazówek przy sklepowych kasach. Jednak przez cały marzec nie pamiętałam o tym, by bawełniane torby wkładać do plecaka. Pod koniec miesiąca w Ikei porwałam dwie niebieskie torebki i dwa plecione worki na warzywa i owoce, z którymi chodzę do warzywniaka. Z szaf wygrzebałam torby, które dostałam na studiach, kupiłam na wakacjach, dostałam od PAH’u na półmaratonie, otrzymałam w pracy i sklepie obuwniczym w ramach promocji. Następnie poszłam do Good Looda i 4000 punktów wymieniłam na czarną torbę, która jest najbardziej pojemna z mojej kolekcji. Przyznaję, że teraz dorobiłam się prawie dziesięciu takich toreb, choć trzymam je w różnych miejscach – torebce, plecaku, bagażniku i kuchennej szafce. Od tej pory w końcu przy kasie wyciągam własną torbę i nie muszę kupować niczego z logo Auchana czy Kauflandu.

3. Warzywa i owoce bez jednorazówek

W kwestii jednorazówek poszliśmy o krok dalej i postanowiliśmy nie umieszczać owoców i warzyw w siatkach, gdy kupujemy je w supermarketach. Produkty kładziemy na wadze, a naklejkę umieszczamy na jednym z nich. Jeszcze nam się nie zdarzyło, żeby przy kasie był jakiś problem z tego powodu. Muszę jeszcze tylko następnym razem pamiętać, by w warzywniaku nie brać gotowego woreczka ziemniaków tylko poprosić o włożenie pojedynczych sztuk do bawełnianej torby 😉

4. Segregacja śmieci

Od kwietnia w Krakowie pojawił się nowy sposób segregacji śmieci. Teraz segregujemy m.in. bio odpady, w których nie możemy umieszczać przede wszystkim resztek mięsa i kości. W domu pojawił się dodatkowy koszt, w którym lądują skórki z banana, skorupki z jajek czy obierki z ziemniaków. Do nowego podziału szybko się przyzwyczailiśmy i od kilku dni przestaliśmy wrzucać resztki z owoców do kosza pod zlewem z mieszanymi odpadami. Jeśli zastanawiasz się gdzie umieszczać konkretne śmieci, polecam też stronę MPO Kraków na Facebooku. Można znaleźć  na niej ciekawe grafiki pokazujące, co powinno trafić do którego kosza 😉

5. Mniejsze, a częstsze zakupy

Przestaliśmy robić jedne wielkie zakupy w weekend. W sobotę jedziemy do supermarketu, ale kupujemy znacząco mniej produktów. Te starczają nam gdzieś do poniedziałku, a w kolejny dzień wędrujemy do osiedlowego sklepu i uzupełniamy zapasy. Marnotrawstwo żywności to również bardzo ważny temat, dlatego chętnie poświęcę mu innym razem cały post. Zainteresowanych tematem polecam materiały o freeganach, czyli ludziach żywiących się jedzeniem ze śmietników (np. znajdujących się za supermarketami). Okazuje się, że w takim miejscach można znaleźć nieco brązowe, ale nadal dobre kiści bananów, jarzynę w pudełku na zupę, lekko obitą paprykę czy torebki ryżu.

Co jeszcze planujemy zmienić? Dobrze byłoby zamiast papierowych książek korzystać z e-booków, jednak to przychodzi mi jeszcze z lekkim trudem. Bardzo lubię papierowe książki, a na czytniku nie czyta mi się już tak dobrze. Jednak jeśli mam szansę ochronić choć jedno drzewo to zdecydowanie warto 😉

Masz inne wskazówki dotyczące zero waste? Chętnie wdrożę w życie kolejne elementy! 🙂

Share on FacebookTweet about this on TwitterPin on PinterestShare on Google+Share on LinkedIn

Może Ci się również spodobać