PRZYGOTOWUJĘ SIĘ DO ZAWODÓW

9 wskazówek jak przygotować się do startu w zawodach w obcym mieście

Kiedy zamierzamy wystartować gościnnie w zawodach w innym mieście oprócz formy i chęci potrzebna nam jest także dobra organizacja. Zawsze lepiej zapłacić mniejszą opłatę startową, wstąpić do polecanej przez innych restauracji i cieszyć się jak najdłuższym pobytem na miejscu. Co trzeba przewidzieć, o czym należy pamiętać i jak przygotować się do wyjazdu?

 

KILKA MIESIĘCY – MIESIĄC WCZEŚNIEJ 

1. Zapisz się stosunkowo wcześnie
Wówczas ceny są najniższe, a do tego mamy największą motywację by odpowiednio się przygotować. Czasu trzeba pilnować najbardziej w przypadku nocnego półmaratonu we Wrocławiu. Nie ma tam określonych dat wraz z którymi rośnie wysokość opłaty startowej. Kwota zależy od momentu, w którym się zapisujemy i nadanego numery startowego. W tym roku limit 11 tysięcy biegaczy został osiągnięty w ekspresowym tempie.

2. Znajdź hotel jak najbliższej startu / mety
Po męczącym biegu zawsze lepiej mieć bliżej do miękkiego łóżka i prysznica niż dalej. Warto sprawdzić też godziny doby hotelowej, bo może się okazać, że jak przyjdziemy dumni z medalem pod drzwi, karta już nie będzie chciała ich otworzyć. Szukając hotelu w Warszawie najpierw trafiliśmy na hotel, który nie przewidywał przedłużenia doby hotelowej. W kolejnym mogliśmy zostać pod warunkiem dokonania dodatkowej opłaty. W trzecim (choć był z tej samej sieci, co ten drugi) przemiły Pan zaproponował nam pobyt do godziny 16-tej bez żadnych opłat.

3. Dopracuj transport
W przypadku samochodu właściwie niewiele jest do załatwiania. Pociąg najlepiej wykupić równo miesiąc przed podróżą. Wówczas ceny są najniższe. Pendolino albo Express Intercity dla studenta to koszt 25 złotych w jedną stronę. W przypadku Warszawy, Wrocławia czy Gdańska nie ma większych problemów, jednak gdy wybieramy się do mniejszych miejscowości warto już przed zapisami prześledzić trasę pociągów. W tym roku głównie z tego powodu odpuściłam półmaraton w Pile. Ośmiogodzinna podróż jeszcze nie budziła mojego sprzeciwu, ale niestety po przestudiowaniu „harmonogramu” weekendu, doszłam do wniosku, że lepiej odpuścić sobie tę wycieczkę. W dużej mierze polegałaby ona na późnym przyjeździe w sobotę, odbiorze pakietów, zerknięciu na rynek i powrocie do hotelu. Rano żeby zdążyć na rozsądny pociąg musielibyśmy pobić swoje życiówki w półmaratonie i odpuścić mycie. Zakładając, że jednak wolelibyśmy pobiec wolniej i skorzystać z łazienki, musielibyśmy czekać do późnego wieczora, a w Krakowie pojawilibyśmy się w poniedziałek w nocy. Jednak wolałabym żeby wyjazd był przyjemnością 🙂

DZIEŃ PRZED WYJAZDEM 

4. Znajdź dobre jedzenie!
Jedna z najprzyjemniejszych części wyjazdu – jedzenie! Dzień wcześniej otwieram TripAdviosor’a i poszukuje najlepszych restauracji, knajp, kawiarni czy lodziarni. Sprawdzam opinię i lokalizację, bo często nie możemy sobie pozwolić na to żeby pokonywać całe miasto wszerz i wzdłuż. Zawsze znajdzie się jakieś fajne miejsce, do którego potem z chęcią wracamy.

5. Sprawdź miejsce i godziny otwarcia biura zawodów
Najlepszym rozwiązaniem jest przyjazd na miejsce, odebranie pakietów startowych i udanie się później do hotelu. Nie trzeba potem nosić po mieście numerków, koszulek i sterty ulotek. Jednak lepiej się upewnić o której otwierają biuro, bo może się okazać, że będziemy musieli czekać godzinę lub więcej pod stadionem lub innym obiektem.

6. Poszukaj ciekawych zabytków!
Skoro już wpadasz do innego miasta, czemu by nie pozwiedzać! Jeśli start mamy w niedzielę, to całe sobotnie popołudnie możemy poświęcić na zabytki, muzea czy krótkie spacery. Ja nigdy nie mogę odmówić sobie skorzystania z okazji i chodzimy ile się da! Jednak warto zachować zdrowy rozsądek i nie przesadzić, bo na drugi dzień można tego pożałować.

DZIEŃ PRZED STARTEM 

7. Pięć razy sprawdź godzinę startu!
Na własnym przykładzie przekonałam się, że lepiej sprawdzić godzinę parę razy za dużo niż nie zrobić tego wcale. Gdybym zorientowała się parę chwil później, o starcie w półmaratonie warszawskim mogłabym zapomnieć.

8. Przypomnij sobie drogę na start
Jeśli z okna hotelu widzisz start, ten punkt możesz odpuścić. Jednak czasem, gdy nie uda nam się zarezerwować noclegu odpowiednio blisko (lub po prostu wolimy mieszkać dalej) lepiej przypomnieć sobie jak dojść. W dużych miastach przeważnie są znaki albo porozstawiani wolontariusze. Ale zawsze lepiej być przygotowanym niż błądzić, a potem ze strachem pędzić do swojej strefy czasowej. 

9. Zaplanuj czas po biegu żeby wyrobić się na pociąg
Osoby, które podróżują samochodem nie mają tego problemu. Pozostali, czyli użytkownicy PKP i PKS, muszą pamiętać by dobrze zorganizować sobie czas po dobiegnięciu na metę. Warto przemyśleć ile czasu potrzebujemy na odpoczynek, pamiątkowe zdjęcia, łyk wody, a może nawet grochówkę z namiotu organizatorów, dojście do hotelu, mycie, suszenie, sprzątanie, oddawanie kluczy, obiad i dojście lub dojazd na stację. Im później wracamy do domu tym mamy więcej czasu i możemy sobie pozwolić nawet na drzemkę, wizytę w kawiarni czy powolny spacer.

A przede wszystkim biegnij z uśmiechem na twarzy, ciesz się wycieczką i nie przejmuj się gigantycznymi kolejkami do knajp, zgubionymi słuchawkami i spóźniającym się pociągiem! Wszystko ma swój urok! 🙂 

Share on FacebookTweet about this on TwitterPin on PinterestShare on Google+Share on LinkedIn

Może Ci się również spodobać