CHCĘ ZACZĄĆ BIEGAĆ

Czego nie potrzebujesz by zacząć biegać?

czego nie potrzebujesz by zaczac biegac

Lista rzeczy, których nie potrzebujesz jest znacznie dłuższa niż ta, na której znajdują się elementy niezbędne do biegania, czyli chęci, entuzjazm i dobre buty. Dlatego możesz zacząć już jutro bez zbędnych wymówek! 


Czego nie potrzebujesz by zacząć biegać? 

1. Wypaśnego zegarka

A nawet i samego Endomondo. Na początku nie interesuje Cię przecież ani czas, ani dystans. Najważniejsze jest żeby wyjść z domu i dobiec do sąsiedniej ulicy albo pokonać marszobiegiem wszystkie alejki w parku. Zegarek jest wówczas kompletnie zbędnym gadżetem, a jeśli nie zakochasz się od początku w bieganiu może okazać się też niepotrzebnym wydatkiem. Gdy zapragniesz dowiedzieć się jak długo potrafisz biec bez przerwy albo jaki dystans pokonujesz biegając między znanymi ulicami i ławkami w rzeczonymi parku, zawsze możesz ściągnąć Endomondo, które przedstawi Ci najpotrzebniejsze informacje. Widziałam (i słyszałam „twenty one kilometers…”) ludzi, którzy biegli w maratonie z Endomondo, więc jak się okazuje zegarek może nie przydać Ci się… nigdy.

2. Markowych ciuchów

Znaczki dużo dają, ale niestety wytrzymałości i tempa zwiększyć nie potrafią. A gdy zaczynasz potrzebujesz z pewnością dobrych butów, odpowiednio dobranego stanika, oddychającej koszulki i skarpetek, które nie będą Ci się zsuwać ze stóp. Reszta jest już nieco mniej istotna, bo zwykłe legginsy na pierwszych treningach również zdadzą egzamin, podobnie jak czapka z daszkiem. W tym przypadku zakładam, że zaczynasz późną wiosną, bo jesienią i zimą trzeba będzie pomyśleć jeszcze o przewiewnej, wodoodpornej kurtce czy cieplejszych legginsach. Ale wszystkie te rzeczy możesz kupić w niewielkiej cenie w Decathlonie i zacząć testować przy pierwszych, nieśmiałych dystansach. Kiedy na dobre się rozbiegasz, zakupy droższych, markowych ciuchów możesz traktować jako nagrodę za ukończenie zawodów albo za wykonanie treningu w trudnych warunkach.

3. Wsparcia znajomych i rodziny

„Po co będziesz biegać, przecież to niezdrowe” „A nie możesz poćwiczyć w domu?” „Ostatnio jeden mężczyzna zmarł na maratonie!” Bliscy i znajomi z miłości (lub zawiści) mogą zniechęcać nas do podjęcia nowej aktywności. Mama może zacząć się martwić, gdy biegamy po ciemku, siostra, gdy po pierwszych przebiegniętych kilometrach w życiu zaczynamy myśleć już o wymagającym maratonie, a tata o chłopakach, którzy zerkają na dziewczyny w obcisłych legginsach i krzyczą za nimi niestosowne rzeczy. Koleżanka może pozazdrościć Ci zapału albo pięknej figury, którą wypracujesz w najbliższym czasie, dzięki bieganiu. Czy potrzebujesz ich wsparcia? Jasne, ale jeśli będą Cię demotywować nie wierz im,  tylko trzymaj się swojego planu. Chcesz zacząć? Zacznij! Może po kilku tygodniach albo miesiącach dołączy do Ciebie koleżanka, a rodzina będzie czekać na mecie maratonu z bukietem kwiatów.

4. Dużych pieniędzy 

Podstawowy strój kupisz w niskiej cenie w Decathlonie, a starty nie kosztują wiele. Jeśli tylko będziesz zapisywać się stosunkowo szybko możesz zaoszczędzić pieniądze. Na początku stawki zaczynają się od czterdziestu złotych. Oczywiście w zależności od dystansu i miasta, w jakim odbywają się zawody. Ale, gdy zaczynasz swoją przygodę z bieganiem wcale nie musisz wyjeżdżać daleko. Jeśli tylko mieszkasz w dużym mieście lub większym miasteczku z pewnością odbywa się niedaleko Ciebie jakiś bieg na dziesięć kilometrów czy nawet półmaraton. Do tego dochodzą także parkruny, czyli pięciokilometrowe biegi w sobotnie poranki, które są bezpłatne. Bieganie jest jednym z tańszych sportów, bo na dobrą sprawę wystarczą jedynie dobre buty i trochę chęci.

 5. Trenera 

Oczywiście idealnie byłoby od samego początku mieć trenera, który przeprowadziłby nas przez tajniki biegania, pokazał co i jak i jeszcze zmotywował. Ale powiedzmy sobie szczerze, ta opcja wiąże się z kosztami i dyspozycyjnością, bo jak umówisz się z trenerem to nie ma przebacz, nie ma że ASAP tylko trzeba biec (dosłownie) na trening. Jeśli bardzo potrzebujesz wsparcia lub informacji jak zacząć zawsze możesz poczytać artykuły w Internecie, blogi, magazyny czy książki. Na początku zwiększ swoją wiedzę odnośnie techniki biegania, a zaawansowane plany i rozpiski treningów na poszczególne dni zostaw sobie lepiej na czas, kiedy przelejesz pierwsze pieniądze za start w półmaratonie. Jednak jeśli masz nadbagaż kilogramów lub problemy zdrowotne przed rozpoczęciem treningów lepiej skonsultuj się z lekarzem.

 6. Wstydu

Jest kompletnie zbędny! Nie wyglądasz w sportowych ciuchach najlepiej? Nie czujesz się komfortowo, gdy ktoś Ci się przygląda w trakcie treningu? Czujesz zakłopotanie, gdy głośno sapiesz albo przechodzisz do marszu? Olej to! Każdy kiedyś zaczynał i każdy czuł się podobnie. Zwłaszcza, gdy mijał go doświadczony biegacz, który płynnym ruchem pędził poniżej 5:00 min/km. Nie ma się czego wstydzić, pamiętaj!

7. Wymyślnej diety

Im będziesz więcej biegać tym mocniej zainteresujesz się tematem odżywiania. Te kwestie są ze sobą nierozerwalnie połączone. Z czasem chcemy jeść to, co dodaje nam energii, co ułatwi zrzucenie zbędnych kilogramów lub to, co wpłynie na zwiększenie wytrzymałości. Jednak na samym początku nie warto narzucać sobie wielu rygorystycznych zasad, bo gdy biegamy spalamy też więcej kalorii i jesteśmy bardziej głodni. Gdy nagle wyeliminujemy wiele pokarmów pewnego dnia możemy rzucić się na czekoladę i chipsy, bo najzwyczajniej w świecie będzie brakowało nam energii czy cukru. Nie ulegaj też modom na chia, masło ghee czy inne superfoods, bo możesz biegać równie dobrze, jedząc banany i serek wiejski.

8. Nowego roku, pierwszego dnia miesiąca, poniedziałku

Możesz zacząć, kiedy tylko chcesz. Każdy moment jest dobry i nie potrzebujesz do tego przełomowych dat, więc ubieraj buty i zaczynaj swoją przygodę z bieganiem!

To jak, zaczynamy? 🙂

Share on FacebookTweet about this on TwitterPin on PinterestShare on Google+Share on LinkedIn

Może Ci się również spodobać