W ZGODZIE Z NATURĄ

Czego nie wyrzucać, czyli poradnik porządnego człowieka

czego nie wyrzucać

W ciągu dnia, tygodnia, miesiąca i roku produkujemy ogrom śmieci. Wyrzucamy również jedzenie, którego kupujemy zdecydowanie za dużo oraz ubrania, tak łatwo dostępne w popularnych sieciówkach. Zaśmiecamy środowisko, niszcząc je i degradując. Czego wobec tego nie powinniśmy wyrzucać, dbając o naszą planetę? 

Ostatnio podczas jazdy tramwajem naszła mnie pewna refleksja. Wystarczyło, że jeden pan z mijającego mnie auta wyrzucił niedopałek papierosa na ulicę. Miałam szczerą chęć wysiąść z tego tramwaju, podnieść ten niedopałek i wrzucić mu do środka samochodu na idealnie jasne, skórzane siedzenia. Na szczęście (tego pana) między przystankami nikt by mnie z miejskiego środka komunikacji nie wypuścił. Czy naprawdę musimy robić (za przeproszeniem) taki syf? Czy czasem nie możemy pomyśleć o innych ludziach, przyrodzie i przyszłości zamiast głównie kierować się własną wygodą? Nie chcę generalizować,  ale osobę, którą stać na samochód warty kawalerkę w Krakowie, powinno być również stać na myślenie.

Czego nie wyrzucać?

1. Śmieci – gdziekolwiek jesteś

W Tatrach przeważnie trafiam na plastikowe butelki, papierki po energetycznych batonach albo folie z kabanosów. Na plaży z łatwością spotykam papierki po lodach, foliowe woreczki albo papierowe tacki po gofrach. Natomiast w Krakowie chyba najczęściej zdarza mi się wdepnąć w pustą paczkę po papierosach.

Co dzieje się z zostawionymi przez nas śmieciami? W Tatrach może zainteresować się nimi jeleń, sarna, świstak albo kozica. Interesujący zapach resztek jedzenia może je skusić, a następnie przyczynić się do ich choroby lub nawet śmierci. Morze? Resztki papierków z plaży trafiają prosto do morza. Tam spotykają je ryby, które zjadają fragmenty plastiku, a następnie zjadamy je my. Foliowe woreczki utrudniają życie np. fokom, doprowadzając je do śmierci. Ponadto masa plastiku, która trafia do naszego Bałtyku zmienia wodę, która staje się coraz bardziej nieczysta i zatruta. Szkodzi to nie tylko zwierzętom, ale również nam. Nie wiem jak Ty, ale ja chciałabym pływać w Bałtyku tak długo jak się da, a nie podziwiać fale jedynie z plaży.

Źródło: http://www.polnocna.tv/news/15625-plastikowy-smiec-w-baltyku

Co z tym wszystkim możemy zrobić?

W góry wyprodukowane śmieci możesz włożyć do plecaka, który i tak niesiesz ze sobą. Drugą możliwością jest skorzystanie ze śmietników chociażby w schroniskach. Jednak wszystkie te kilogramy ktoś musi potem po nas znieść, więc może lepiej zabrać swoje śmieci ze sobą i ułatwić innym pracę. Jeśli widzisz rzucony papierek na szlaku – podnieś go i dorzuć do swoich śmieci. Jeśli każdy weźmie ze sobą dwa czy trzy odpadki znacząco poprawimy czystość w górach.

Na plaży stwórz prowizoryczny śmietnik i do niego wrzucaj wszystkie śmieci. Może to być bawełniana torba, którą potem wypierzesz albo kieszonki plecaka, jeśli nie wrzucasz tam np. papierków po roztopionym czekoladowym batoniku. Jeśli przy Twoim parawanie nagle pojawi się śmieć, który przywiał wiatr – zabierz go ze sobą, robiąc dobry uczynek 😉 Możesz skorzystać także ze śmietników, które najczęściej stoją przy końcu plaży, pod wydmami. Wbrew pozorom nie są wcale tak daleko, warto się do nich przejść, by rozprostować nogi 😉 Jeśli jednak zależy Ci na segregacji, a chcesz pozbyć się szklanej butelki po soku, przeczytanej gazety i foliowego woreczka – lepiej nie korzystaj z tych koszy, a posegreguj odpadki w pensjonacie.

2. Jedzenia – tak po prostu

Marnowanie jedzenia to jeden z większych grzechów jakie możemy wyrządzić środowisku i swojemu portfelowi. W końcu ktoś to wyprodukował, zużył do tego m.in. wodę i powietrze, ktoś to zapakował (najpewniej w plastik), ktoś to przetransportował (zużywając paliwo), ktoś to wystawił na półce, w ramach swoich obowiązków, a na końcu Ty wydałeś na to pieniądze, po to żeby ostatecznie umieścić to w worku na śmieci. Banan rozłoży się w około miesiąc, ale plastikowemu pudełku zajmie to o wiele więcej czasu.

Ponadto zostaje jeszcze jeden aspekt – czysto ludzki. Ktoś nie może pozwolić sobie na bochenek chleba, nie mówiąc o innych rarytasach, a Ty je po prostu wyrzucasz. Jeśli mają jeszcze dobry termin przydatności, a wiesz, że ich nie spożyjesz – oddaj, tak by się nie zmarnowały. To przecież dobry uczynek 😉

Możesz to zrobić  m.in. w Warszawie, w krakowskich jadłodajniach lub w Trójmieście.

3. Wypalonych papierosów – w każdym miejscu!

To wkurza mnie najbardziej. Palacz wyrzuca wypalonego papierosa na ulicy ze swojego samochodu, palacz depcze papierosa w centrum miasta na pięknym szlaku turystycznym i zostawia go na chodniku, palacz idąc parkiem wyrzuca niedopałek w trawę, mijając trzy minuty później kosz. Denerwują mnie też palacze-spacerowicze, którzy idą przede mną i zatruwają, i tak brudne już, krakowskie powietrze. Niszczenie własnego zdrowia za własne zarobione pieniądze to jedno, ale niszczenie przyrody i zdrowia innych przez zaśmiecanie przestrzeni swoim nałogiem to już co innego. Drodzy Palacze, bądźcie ludźmi kulturalnymi i zostawiajcie niedopałki (i puste paczki po papierosach) w śmietnikach – tam gdzie ich miejsce. To taka prośba ode mnie 🙂

4. Gum do żucia – wszędzie!

No dobra, muszę się przyznać – przez długi czas zdarzało mi się pozbyć gumy do żucia, ładując ją w krzaki. Grunt, że nikt nie widział i siup. Dzisiaj już przestałam to robić, bo przecież zawsze jakiś kosz da się znaleźć. A jak nie kosz to chusteczkę czy papierek, w który można łatwo zawinąć niedobrą już gumę. Parę razy taka własnie guma skleiła mi kieszonkę plecaka. Jej odklejanie to żadna przyjemność, dlatego lepiej dobrze ją zabezpieczyć lub skutecznie szukać kosza 🙂 Dlaczego to takie ważne? Guma w środowisku naturalnym rozkłada się aż 5 lat. Ponadto zjedzona przez wróbla lub innego ptaka może okazać się ich ostatnim posiłkiem.

5. Ubrań – bo możesz je oddać

Na przykład do specjalnych pojemników, choć one nie cieszą się dobrą sławą. Ile prawdy jest w informacjach, że tak naprawdę ubrania stamtąd trafiają do second handów? Nie mam pojęcia, ale chciałabym wierzyć, że jednak otrzymują je potrzebujący. Nie wiem jak w innych miastach, ale w Krakowie często organizowane są zbiórki różnych fundacji. W konkretny dzień wystarczy wystawić wór z ubraniami, butami czy zabawkami przy wejściu do bloku lub domu, a pracownicy fundacji odbiorą je o poranku. Oczywiście myślę tutaj o oddaniu rzeczach używanych, które są w dobrym stanie oraz o nowych, które leżą od jakiegoś czasu na dnie szafy.

Poznaj Sklep Charytatywny w Krakowie, Fundację Daj Herbatę w Warszawie, sklep charytatywny w Warszawie lub akcję krakowskiego MPO i PCK i nie wyrzucaj więcej ubrań! 🙂

Wyrzucenie jedzenia do śmieci, niedopałka na trawę czy gumy w krzaki jest bardzo proste. Jednak w imię wyższego dobra warto zadać sobie odrobinę trudu i poszukać jadłodzielni, potrzebującej fundacji lub zwykłego kosza w parku. Mam nadzieję, że tym wpisem odrobinę Cię do tego zachęciłam, bo bezmyślne wyrzucanie może mieć istotne skutki dla zwierząt, planety, naszych portfeli i innych ludzi.

Share on FacebookTweet about this on TwitterPin on PinterestShare on Google+Share on LinkedIn