CHCĘ ZACZĄĆ BIEGAĆ PRZYGOTOWUJĘ SIĘ DO ZAWODÓW

Dziewczyny, biegajcie bezpiecznie!

Jesienią i zimą, gdy znacznie szybciej robi się ciemno (a trening kiedyś trzeba przecież zrobić) jesteśmy zmuszone do biegania w mało przyjaznych warunkach. Wychodzimy z domu by wybiegać określoną ilość kilometrów, pamiętamy o rozgrzewce i międzyczasach, ale czy pamiętamy o tym żeby zadbać o własne bezpieczeństwo? 

Nie chcę nikogo straszyć ani tworzyć żadnych fobii. Jednak biegając wieczorami lepiej zachować zdrowy rozsądek i przestrzegać kilku zasad. Nie lubię pokonywać kilometrów nocą z wielu powodów, ale wśród nich znajdują się również kwestie związane z bezpieczeństwem. Gdy jest ciemno podejrzliwy robi się każdy szmer, osoba zmierzająca w naszą stronę szybkim krokiem i kilkuosobowe grupki mężczyzn siedzące na ławkach.

Kilka dni temu późnym wieczorem w Lisewie Malborskim została napadnięta 20-letnia biegaczka, którą sprawca zaatakował ostrym narzędziem. Dziewczyna biegła wzdłuż wałów Wisły i gdy chciała zawrócić do domu zaczepił ją nieznajomy mężczyzna. O całej sprawie możecie przeczytać tutaj. Gdy dowiedziałam się o tej sytuacji pomyślałam, że warto napisać kilka słów o zasadach, które warto przestrzegać biegając wieczorem.


Nie biegaj sama

Nawet duet dwóch dziewczyn to zawsze bezpieczniejsze rozwiązanie, niż bieg w pojedynkę. Idealnym rozwiązaniem jest trening w męskim towarzystwie, bo kto ma nas bronić jak nie oni. Ale czujność trzeba zachowywać zawsze, również biegnąc w większej grupie.

Nie słuchaj muzyki bardzo głośno (a najlepiej wcale)

Zasłuchane w Despacito, w trakcie snucia planów na sylwestra albo kolejne wakacje nie myślimy o potencjalnym zagrożeniu. Ktoś może zacząć za nami biec, iść, zajdzie nas nagle z prawej lub lewej strony, pociągnie za kaptur kurtki, a my kompletnie nie będziemy się tego spodziewać. Dlatego lepiej odpuścić sobie wieczorne i nocne biegi z muzyką. I to wcale nie jest tak że „bez muzyki się nie da”. Wszystko się da, a to akurat jest kwestią przyzwyczajenia. Kiedyś też mi się tak wydawało, „że bez muzyki to nie bieganie”, ale potem zaczęliśmy biegać w duecie bez słuchawek i nagle okazało się, że fajnie wsłuchać się w swój oddech i szum drzew.

Biegnij przy głównych, oświetlonych ulicach

Najlepiej tam gdzie jeżdżą samochody, spacerują ludzie lub biegają inni biegacze. Razem jest zawsze raźniej, a w przypadku niebezpieczeństwa będzie miał nam kto pomóc. W Krakowie dobrze sprawdzają się błonia, choć nocą jest na nich ciemno to alejki są zatłoczone, a ulicami wokół, co chwilę przejeżdża jakiś samochód (dzięki czemu smog ma się tutaj tak dobrze).

Rozglądaj się i zachowaj czujność

Biegając zawsze trzeba być uważnym – tu rowerzysta, tam przejście dla pieszych, duży pies, który nie lubi sportowców, małe dziecko, które patrzy jedynie pod własne nogi… W trakcie późnowieczornych przebieżek trzeba zważać na te kwestie i pamiętać jeszcze by nie myśleć o niebieskich migdałach. Warto być czujnym, sprawdzić, kto za nami biegnie, przyglądnąć się innym spacerowiczom i wyostrzyć nieco słuch. Gdy rozglądamy się po okolicy i patrzymy dalej niż tarcza podświetlonego zegarka jest większe prawdopodobieństwo, że nikt ani nic nas nie zaskoczy.

Powiedz rodzinie / współlokatorom / chłopakowi, którą trasą będziesz dziś biec

Nie chce tutaj snuć żadnych czarnych wizji, dlatego napisze jedynie, że warto się tym podzielić z jakąś osobą. Tak po prostu.

Zabierz ze sobą telefon

Niektóre modele są tak wielkie, że wkładając je do futerału człowiek ma wrażenie, że biegnie z telewizorem na ramieniu. Pewnie dlatego niektórzy zrezygnowali z biegania z telefonem. Ale z nim jednak zawsze czuję się znacznie bezpieczniej, nie tylko nocą. W przypadku nagłej, uciążliwej kontuzji albo bardzo słabego samopoczucia zawsze można po kogoś zadzwonić żeby podbiegł, podszedł czy przyjechał samochodem i pomógł wrócić do domu. W przypadku innych okoliczności też łatwo skontaktować się ze wsparciem, dlatego zwłaszcza wieczorem nie zostawiajcie komórki na biurku w mieszkaniu.

Nie wdawaj się w rozmowy z nieznajomymi

Najlepiej nie odpowiadać na zaczepki ani nie wdawać się w żadne dyskusje. Czasem jak ktoś pociągnie temat i przypląta się do nas na dobre ciężko jest się go pozbyć, a rozmowa z jednym miłym chłopcem może szybko przemienić się w spotkanie z czterema jego kolegami.

Dziewczyny, bądźcie uważne i pamiętajcie przede wszystkim o własnym bezpieczeństwie!

Share on FacebookTweet about this on TwitterPin on PinterestShare on Google+Share on LinkedIn

Może Ci się również spodobać