PIĘKNA CODZIENNOŚĆ

Jak być dobrze zorganizowanym?

„Ale Ty jesteś zorganizowana!” „Kiedy Ty to wszystko robisz?” „Niemożliwe! Kiedy Ty masz na to czas?” często zdarza mi się słyszeć to z ust koleżanek, kolegów czy znajomych. Kilka osób poprosiło mnie nawet o napisanie tekstu na temat mojej organizacji czasu i tego jak ja to robię, że ze wszystkim się zawsze wyrabiam. 

Właściwie to nie wiem jak to robię, ale może od początku. Co robiłam, kiedy te wszystkie sympatyczne komentarze docierały do moich ust? Studiowałam dwa kierunki, pisałam licencjat na przemian z magisterką, (od początku planowałam obie obronić w lipcu, ku chwale mojej ambicji), uczyłam się, biegałam, założyłam bloga, opiekowałam się rodziną, spotykałam z chłopakiem i znajomymi, chodziłam na konferencje, rozmowy kwalifikacyjne i starałam się w miarę możliwości udzielać w dwóch kołach studenckich. Dodatkowo oczywiście jadłam, gotowałam, spałam, wrzucałam zdjęcia na Instagram i czytałam książki. Czy to dużo? Całkiem sporo, ale pewnie niektórzy z Was robią jeszcze więcej.

Ale do rzeczy – jak być dobrze zorganizowanym? 

Pierwsza z moich tez mówi, że to kwestia genów. I na to już nic nie poradzisz. Albo je masz albo nie. Obowiązkowość, terminowość i skrupulatność należy wyssać z mlekiem matki. Potem owe cechy zaczynają się umacniać, gdy jako małe dzieci podpatrujemy rodziców i dziadków, którzy sumiennie i staranie wykonują różnego rodzaju obowiązki. Ty jesteś dumny z nich, a potem oni są dumni z Ciebie, gdy w wieku dwudziestu lat potrafisz nauczyć się na dziesięć egzaminów jednocześnie, zaliczyć je w pierwszym terminie, pisząc na poczekaniu jeszcze dwa eseje, a potem dostać należne stypendium za imponujące oceny.

Innym pomysłem jest przebywanie w odpowiednim towarzystwie. Znajomi i przyjaciele fantastycznie motywują do bycia lepszą wersją siebie. I nie, nie chodzi mi o zazdrość, zawiść ani rywalizację. Znam pewną świetną dziewczynę, która ma mnóstwo pomysłów, w wolnych chwilach czyta książki, portale internetowe, realizuje swoją pasję i nigdy się nie poddaje, kiedy wie, że to co robi ma sens. Swój czas poświęca na rozwój i przyjemności, bo bez nich byłoby przecież nudno! Jest moim prywatnym autorytetem. Zawsze po każdym spotkaniu z nią mam ogromną motywację do pracy, poszerzenia swoich umiejętności, próbowania nowych rzeczy i wielki uśmiech na twarzy, bo potrafi też zarazić optymizmem. Aga, to o Tobie!

Jeśli jednak nie posiadamy odpowiednich genów ani autorytetu zawsze możemy zorganizować się sami. Książek, poradników, blogów o planowaniu czasu i własnej organizacji jest mnóstwo. Ostatnio na czasie jest także posiadanie plannera. Sama zakupiłam, jeszcze w grudniu,  i nie ukrywam, że gdyby nie ten pokaźnych rozmiarów notes nie ogarnęłabym całego swojego życia – obowiązków, zadań do zrobienia, treningów i spotkań ze znajomymi. Jeśli myślicie nad zakupem plannera polecam produkty od „Zaplanuj swój sukces”. Świetna jakość, bardzo dobrze skomponowane wnętrze i pięknie zapakowana przesyłka.

Jest jeszcze jedna możliwość, choć jej nie praktykuję. Mam na myśli aplikacje, dostępne na telefony i komputery, które również mogą ułatwić organizację czasu. Do wyboru mamy m.in. kalendarz Google, Evernote, gdzie możemy tworzyć najróżniejsze notatki, Trello z tematycznymi tablicami czy aplikację It’s focus time, które po określonym czasie daje nam sygnał, że czas na krótką, zasłużoną przerwę. Aplikacje znam jedynie ze słyszenia, żadnej nigdy nie używałam. Jednak wolę kalendarz, planner i kolorowe długopisy. Rzeczy na papierze wyglądają zdecydowanie ładniej i są takie „bardziej moje” 😉 Ale nie wykluczam, że kiedyś przetestuje te i inne aplikacje i dam Wam znać, czy któraś sprawdza się lepiej niż kartki papieru i cienkopisy.

Chętnie poznam Wasze sposoby na dobrą organizację czasu! A jeśli polecacie, którąś z aplikacji też koniecznie dajcie znać, może porzucę papierowy notes na dobre 🙂

Share on FacebookTweet about this on TwitterPin on PinterestShare on Google+Share on LinkedIn

Może Ci się również spodobać