KSIĄŻKI LIFESTYLE

Książki przeczytane w marcu

Marzec to miesiąc pod znakiem podwójnego Mroza i poradników. Myślałam, że uda mi się przeczytać jeszcze jedną książkę, lecz nadrabianie gazet zajęło mi niespodziewanie dużo wieczorów. Dziś przed autorskim spotkanie z Panną Anną, kupiłam jej nową książkę „Zakochaj się w bieganiu”. Już wiem, co będę czytać jutro 🙂

1. „Świt, który nie nadejdzie” Remigiusz Mróz
Mróz codziennie pisze, codziennie biega i z zaskakującą częstotliwością wydaje kolejne książki. To już dziesiąta pozycja jego autorstwa, która trafiła w moje ręce. Jest nieco inna od pozostałych. Mroczna fabuła i wolne tempo akcji są takie „mało Mrozowe”, jednak mimo to książkę czyta się zaskakująco dobrze. Po raz pierwszy bliżej czytelnikowi do świata przestępców niż policji czy prokuratory. Historia bardzo mnie wciągnęła i zmazała niesmak, który powstał po „Behawiaryście”.

2. „Francuzki nie tyją” Mirelle Guiliano
Dlaczego Francuzki jedzą sery, czekoladę, chleb, delektują się winem i chętnie zamawiają desery w restauracjach, a mimo to nie tyją? Dobre pytanie! Książka motywuje do zwrócenia uwagi na jakość spożywanych posiłków, docenieniu owoców i warzyw oraz piciu odpowiedniej ilości wody. Większość z nas z pewnością zna owe zasady, jednak Guiliano przedstawia je w bardzo ciekawej formie, przytaczając przykłady z własnego życia. Po przeczytaniu książki aż ma się ochotę wybrać do Paryża 🙂 Dodatkowo w środku znajduje się mnóstwo przepisów na proste, smaczne dania.

3. „Minimalizm daje radość” Francine Jay 
Po lekturach „Chcieć mniej”, „Minimalizm po polsku”, „Minimalizm dla zaawansowanych”, „Slow fashion” oraz „Magii sprzątania” byłam przekonana, że kolejna książka dotycząca tej tematyki nie zaskoczy mnie niczym szczególnym. Jednak jak się okazało to najlepsza książka o minimalizmie, jaką do tej pory przeczytałam. Składa się ona z czterech części. Pierwsza dotyczy filozofii minimalizmu i jego zalet, druga prezentuje metodę porządkowania oraz żegnania niepotrzebnych rzeczy. Trzecia, najbardziej praktyczna to poradnik sprzątania każdego z pomieszczeń w naszym domu. Ostatni rozdział to zbiór pomysłów, jak namówić naszą rodzinę i współlokatorów do życia według zasad minimalizmu. Książka akcentuje także minimalizm w kontekście ekologii i dbałości o dobro przyszłych pokoleń. Zdecydowanie warta przeczytania.

4. „Tokimeki” Marie Kondo
Po „Magii sprzątania” stałam się fanką Marie Kondo! Podobnie jak w pierwszej części, także w „Tokimeki” autorka prezentuje dalszy ciąg swojego autorskiego programu. Opowiada również kolejne historie swoich klientek, którym pomaga sprzątać domy na całym świecie. Druga część zawiera jeszcze więcej praktycznych porad – od składania ubrań, przez etapy porządkowania kuchni, łazienki, salonu i wszystkich pomieszczeń w mieszkaniu, aż po sposoby poradzenia sobie z bałaganiącym mężem i niesfornymi dziećmi.

5. „Wotum nieufności” Remigiusz Mróz
Napis na okładce „Polskie Hause of Cards” nieco mnie przeraził. Nie lubię porównywania polskich dzieł, autorów, towarów do ich zagranicznych odpowiedników („Polski Brad Pitt”). Oryginalne House of Cards, moim zdaniem, nie było najwyższy lotów i miało się nijak do serialu, który jest fenomenalny. Jednak okazało się, że moje obawy były nieco na wyrost 😉 Przez sześćset stron przebrnęłam w cztery dni. Czytałam wszędzie gdzie się dało, na każdym wykładzie, parę minut po przebudzeniu i późnymi wieczorami. Najnowszy Mróz wciągnął mnie maksymalnie. Umieszczona na pierwszych stronach mapa sceny politycznej pomogła mi (zwłaszcza na początku) rozeznać się, kto, jak, dlaczego, z jakiej partii… Ugrupowania są fikcyjne, jednak w książce pojawia się Putin, Merkel, Obama czy Trump. Intrygi i polityczne pułapki są emocjonujące i bardzo realistyczne. Chyba każdy czytelnik w pewnym momencie pomyślał, że tak właśnie w rzeczywistości muszą wyglądać kuluarowe przepychanki w Polsce.

Share on FacebookTweet about this on TwitterPin on PinterestShare on Google+Share on LinkedIn

Może Ci się również spodobać

  • Mirelle Guiliano – też uwielbiam jej książkę! W ogóle większość pozycji mówiących o Francuzkach jest ciekawa 🙂 Sama mam w domu kilka! Co do minimalizmu, na jednej książce się sparzyłam i jakoś nie umiem zabrać się za kolejne, ale skoro polecasz, to może sobie sprawdzę.. 🙂

    • Na którym tytule się sparzyłaś? To może też go sprawdzę z ciekawości! 🙂

      • Hm, obawiam się, że nie pamiętam nawet tytułu 🙁 Na pewno miała w tytule Minimalizm, haha, ale co więcej, nie pamiętam.