Z DYSTANSEM

Słowniczek Biegacza D: jak determinacja, doping, dieta, Decathlon, dzienniczek treningów, dycha

DETERMINACJA – Niesamowita siła, która motywuje Cię do wstania o szóstej żeby zrobić wybieganie, do znienawidzonego rozciągania po każdym treningu, do zmagania się ze smogiem, deszczem i upałem, do przeprowadzania interwałów, do odmawiania sobie słodkości. I do robienia wszystkich rzeczy, na które nie zawsze masz siłę i chęci tylko po to aby osiągnąć zamierzony cel. Biegacz z determinacją to osoba, której nie złamią złe warunki pogodowe, wymagający rywale, wredne komentarze ani własne lenistwo.

DOPING – Nie pozwala Ci się zatrzymać, poddać się ani zejść z trasy. Doping może być bierny, gdy kibice czekają na twój powrót z biegu lub słuchają opowieści na spotkaniach. Czynny wymaga więcej zaangażowania. Polega m.in. na staniu w deszczu i mrozie przy trasie, napisaniu kilku słów na kartce lub tekturze, przebraniu się w barwne ciuchy, klaskaniu i krzyczeniu. Te wszystkie sympatyczne gesty, często od obcych ludzi, są niezwykłą motywacją, wsparciem i otuchą dla osób, które właśnie zmagają się z bardziej wymagającym fragmentem trasy, a do ich głów napływają czarne myśli. Wszyscy ludzie, którzy mają w sobie tyle optymizmu, sił, werwy i chęci, stojąc godzinami przy trasie również powinni otrzymywać medale. Choć może wtedy nie robiliby już tego tak bezinteresownie 😉

DIETA  – Słowo znienawidzone przez wszystkich, a zwłaszcza przez kobiety i nastolatki. „Zdrowe odżywianie” czy „sposób życia” brzmią znacznie lepiej. Sama dieta kojarzy się z rygorem, brakiem smaku, przyjemności i ogólnie rzecz biorąc sensu. Dieta (vel sposób odżywiania) biegacza to przede wszystkim węglowodany spożywane przed wysiłkiem i węgle z białkiem spożywane zaraz po. Na śniadanie przed zawodami najczęściej bułka z masłem orzechowym i bananem, a w ramach słynnego „ładowania węglami” makaron lub pizza. Trzymanie się pewnych zasad i odżywianie z rozsądkiem może wzmocnić formę, dodać sił albo ułatwić regenerację. A kiedy przyjdzie zjeść całe 500g Milki zawsze można sobie powtarzać – co się zje, to się wybiega.

DECATHLON – Pierwszy sklep każdego początkującego biegacza. Zaczynasz, nie wiesz czy wytrwasz, więc po co przepłacać za ciuchy, które kiedyś potencjalnie mogą uzupełniać dno Twojej szafy. A oferta Decathlonu uboga nie jest. Znajdziesz w nim wszystko, co potrzebne początkującemu (i bardziej zaawansowanemu również) biegaczowi czyli: koszulki, staniki, majtki, legginsy, rozmaite pasy, bidony, bandamki, czapki, rękawiczki, etui na telefony, a nawet zegarki. Na początek w sam raz. Decathlon nie odstrasza też cenami, co oznacza, że kilka akcesoriów możesz mieć w cenie jednych legginsów z Nike’a. Problem pojawia się nieco później, kiedy biegać w ciuchach z Kalenij po prostu już nie wypada. Wtedy Decathlon staje się miejscem, w którym pojawiasz się znacznie rzadziej, a najczęściej w poszukiwaniu etui na telefon, które pomieści komórkę wielkości telewizora.

DZIENNICZEK TRENINGÓW – Kupiony lub stworzony samodzielnie jest fantastyczną motywacją do regularnych treningów i skarbnicą wiedzy na temat kontuzji i efektów treningowych. Po nieudanym półmaratonie, kiedy widzisz puste strony, przynajmniej masz dowód (niemalże czarno na białym), że nie miałeś prawa pobić życiówki.

DYCHA – Ulubiony dystans wielu biegaczy, którzy nie lubią pokonywanej w zawrotnym tempie piątki, a półmaraton stanowi dla nich duże wyzwanie. Dycha jest taka „w sam raz”. Wymaga nieco wytrzymałości i prędkości, ale trwa dłużej niż piątka i można się nią po prostu nacieszyć. Zawodowcy potrafią pokonać ją w mniej niż trzydzieści minut. Amatorzy potrzebują na to nawet trzy razy więcej czasu. Ale ile by ta dycha nie trwała, jest chyba najbardziej lubianym dystansem wśród biegaczy.

Poprzednie litery alfabetu znajdziesz tutaj: A, BC.

Share on FacebookTweet about this on TwitterPin on PinterestShare on Google+Share on LinkedIn

Może Ci się również spodobać